La vie parisienne

Obrazek

Les Invalides

„Paris is always a good idea” – to słowa Audrey Hepburn, ale ja w stu procentach się z nią zgadzam. Minął dokładnie rok, od kiedy wróciłam z tego magicznego miasta.

O wyjeździe myślałam już w liceum. Wiedziałam, że jak tylko zacznę studia, będę starała się o wyjazd na stypendium zagraniczne. Od początku planowałam, że będzie to Francja. Rozważałam też Szwecję, ale ostatecznie zraziła mnie niska temperatura i krótkie dni. Paryż i Sorbona były moim marzeniem. Paryż się spełnił, z Sorbony niestety musiałam zrezygnować ze względu na studia jedynie w języku francuskim, co sprawiłoby mi niemały kłopot.

Cały wyjazd poprzedzało wiele przygotowań – dziekanat, dokumenty, BPZ, podania itd. Później – odliczanie miesięcy, tygodni, dni… Nadeszło pożegnanie w gronie znajomych – aż odechciewało się jechać. W końcu nadszedł upragniony dzień. Ubrana w koszulkę „I love Kraków” (którą otrzymałam na pożegnalnej imprezie) powędrowałam na lotnisko. Przyznam, że pierwszy raz rozstawałam się z domem na tak długo, że zrobiło mi się trochę smutno.
W Paryżu czekały na mnie już moje współlokatorki, więc nie musiałam się martwić o odbiór kluczy i tym podobne.

Obrazek

Printemps

Mimo, iż Paryż jest drogi i znalezienie mieszkania w przystępnej cenie wcale nie jest takie łatwe (mieszkanie w akademiku jest nawet droższe), nie zrażajcie się. Każdy student mieszkający we Francji może liczyć na dofinansowanie z CAF-u. Wystarczy wysłać odpowiednie dokumenty, a w niedługim czasie przelew znajdzie się na waszym koncie.

Mieszkanie w samym centrum – dzielnica IX La Madeleine, tuż obok galerii handlowej La Fayette. Idąc na metro, po lewej mijam prawdziwą francuską „boulangerie” Paul z pachnącymi bagietkami, a po prawej francuski butik, którego cen wolę nie wymieniać.

Niestety, cały urok znika już po paru schodach w dół… Nieprzyjemny zapach, gorąco połączone z przeciągiem i bezdomny śpiący w przejściu sprowadzają na ziemię. Jak najszybciej wsiadam do metra (które jeździ co trzy minuty). Dziesięć przystanków i jestem w szkole.” Tak w skrócie wyglądała moja droga na zajęcia.

Obrazek

Place de la Concorde

ESCP Europe – najlepsza ze szkół biznesowych w Europie i jedna z trzech najlepszych szkół z zarządzania na świecie. W czołówce Financial Times’a. Szkoła nieduża – kampus kilkanaście (jeśli nie kilkadziesiąt) razy mniejszy niż kampus UEK-u. Kilka budynków dookoła małego dziedzińca. Jest to niewątpliwie plus, gdyż zawsze można było spotkać tam kogoś znajomego.

W szkole niestety nie działa Erasmus Student Network, więc Orientation Week polegał tylko na wykładach na temat historii i kultury Francji. Integrację musieliśmy zorganizować sobie sami. Działa natomiast wiele organizacji studenckich, do których można zapisać się za niewielką opłatą. Organizują one wiele imprez – głównie w szkole. Striptiz (zarówno męski jak i damski) w szkole? To możliwe tylko w ESCP Europe! Płacicie 5 euro na wejściu, a alkohol i świetną zabawę do rana macie gwarantowaną! Sama nie mogłam w to uwierzyć, ale średnio raz na miesiąc Imoscep BDE organizuje taką rozrywkę. Jeśli natomiast znudzi wam się imprezowanie w szkole, w Paryżu nie sposób nie znaleźć klubu z dobrą muzyką. Od erasmusowych imprez w klubie Duplex do ekskluzywnych „party” w VIP Roomie – każdy znajdzie coś dla siebie. Może przez przypadek wylądujecie na „after-party” Rihanny lub innej gwiazdy? A może wolicie spędzić wieczór ze znajomymi, delektując się winem u podnóży Wieży Eiffle’a? Będąc w Paryżu nigdy nie wiecie, co was spotka. Jednego dnia piłam wino z butelki tuż nad Sekwaną, słuchając jak ktoś gra na gitarze, a innego – szampana z kieliszka na ostatnim piętrze wieżowca, mając u stóp cały Paryż.

Ale wracając do samej szkoły… Biblioteka, siłownia, stołówka – wszystko to w jednym miejscu. Obiad zjecie za 4 euro, włączając w to pierwsze i drugie danie oraz deser. To chyba jedyna tania rzecz, jaka spotkała mnie w Paryżu, ale chwile spędzone tam były bezcenne.

Obrazek

Avenue des Champs-Élysées

Każdego dnia starałam się zwiedzić inną część miasta. Pomijając te najbardziej znane miejsca jak Luwr, Wieża Eiffle’a, Moulin Rouge czy Katedra Notre-Dame, chciałam odwiedzić te, o których mało kto pisze w przewodnikach. Małe uliczki, zabytkowe budynki, dzielnica łacińska – to tylko nieliczne z uroków Paryża, które odkrywałam każdego dnia. Co więcej, miło było spędzić czas w paryskich parkach. Najwspanialszym okazały się Ogrody Luksemburskie. Ilość zieleni w stolicy Francji jest naprawdę zaskakująca.

Podczas mojego pobytu w Paryżu miałam także swoje urodziny. Tego dnia odwiedzili mnie rodzice, sprawiając mi najlepszy prezent na jaki w ogóle mogłam liczyć – bilet na spektakl kabaretu Crazy Horse. Ten jeden z najbardziej znanych (jeśli nie najbardziej znany) kabaretów na świecie i, obok Moulin Rouge, najbardziej popularne tego rodzaju miejsce we francuskiej stolicy, zrobił na mnie naprawdę duże wrażenie.

Obrazek

Tour Eiffel

Cztery miesiące minęły niewyobrażalnie szybko. Semestr zakończył się Galą ESCP. Bal ten organizowany jest dwa razy w roku. Panowie w garniturach, Panie w eleganckich sukienkach, szampan… Zabawę do białego rana uświetniał koncert francuskiej piosenkarki (byłej studentki ESCP) – Irmy.

Niestety, nie da się tutaj wyrazić tego wszystkiego, co przeżyłam przez te cztery miesiące. Jedno jest pewne – były to najlepsze dni w moim życiu. Ten, kto nie był na Erasmusie, nigdy nie dowie się co stracił. Paryż to wspaniałe miejsce do studiowania, ale nie chciałabym spędzić w nim całego życia. Wszystko dzieje się tam zbyt szybko i ciężko zatrzymać się choćby na chwilę.

Obrazek

FAUCHON Paris

Jeśli macie jakieś pytania lub chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej na temat uczelni bądź miasta – nie wahajcie się i napiszcie do mnie. Chętnie we wszystkim pomogę 🙂

Justyna Kisiel
justynaa.kisiel@gmail.com

Przydatne strony:

http://www.escpeurope.eu/ – strona szkoły ESCP
http://www.ratp.fr/ – wszystko o transporcie

2 Comments on La vie parisienne

lemondepleindesurprises said : 7 years ago

O tak, w Paryżu jest wiele urokliwych miejsc, które są mało znane. Szczególnie przeciętnemu turyście. A ich dodatkowym atutem jest to, że nie są zatłoczone i dlatego też można w pełni poczuć klimat miejsca.

Agnieszka said : 7 years ago

Niestety nie wszyscy studenci mogą liczyć na CAF... wszystko zależy od uprzejmości Waszych landlordów, bo formalności jest naprawdę dużo, także z ich strony - moi odmówili.... Tak więc z wysokimi cenami mieszkań trzeba się liczyć wybierając Francję.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked

Twój email nie zostanie opublikowany na stronie.