Erasmus+ w Umeå, Szwecja

Czy słyszałeś kiedyś o ślicznym miasteczku na północy Szwecji, które się nazywa Umeå? Nie zdziwię się, jeśli odpowiesz, że nie, bo ja również usłyszałam o nim, oglądając oferty wyjazdowe mojego wydziału. Jest to zdecydowanie dosyć niezwykła destynacja i dlatego warto ją rozważyć! Ileż można jeździć do Hiszpanii czy Włoszech?

Źródło: zbiór własny autora

Miasteczko Umeå jest częścią szwedzkiego regionu Väster-botten i często nie bez powodu nazywane jest „Miastem brzóz”, a wszystko dlatego, że po pożarze w 1888 r., miasto zostało  obsadzone  właśnie tymi drzewami.

Wybierając się tam na Erasmusa musisz pamiętać, że będzie zimno. Serio… Pewnie załapiesz się na kilka ciepłych dni pod koniec sierpnia, bowiem jesienny semestr rozpoczyna się właśnie wtedy, ale na więcej możesz nie liczyć. Jeśli nie lubisz zimnej pogody, to może jednak lepiej rozważ inną opcję na wyjazd. Jeśli natomiast pogoda nie jest dla Ciebie problemem, to przygotuj się doświadczyć prawdziwej zimy polarnej już w okolicach listopada! Przy okazji powinieneś także pogodzić się z faktem, iż słońce będzie odwiedzać miasto tylko przez kilka godzin dziennie i raczej nie będzie to częsty widok. Jednak nic straconego, ponieważ uczelnia posiada specjalny pokój, gdzie możesz w sposób sztuczny uzupełnić braki witaminy D i zrelaksować się w przerwie między zajęciami.

Źródło: zbiór własny autora

Moim zdaniem Uniwersytet Umeå posiada absolutnie genialny, choć niezbyt duży w porównaniu z innymi uniwersytetami, np. Uniwersytetem Warszawskim, kampus – gdzie możesz znaleźć kilka stołówek, dziesiątki mikrofalówek i miejsc do jedzenia, pokoi do nauki grupowej (praca w grupach w Szwecji jest szalenie ważna i nie da się jej uniknąć!), bibliotekę ze świetnym wyborem książek, kilka sklepów, salon fryzjerski, pub prowadzony przez organizację studencką, salę koncertową, staw i wiele, wiele więcej! To wszystko naprawdę robi wrażenie.

Sama uczelnia ma naprawdę wysoki poziom nauczania i bardziej koncentruje się na wiedzy praktycznej oraz uzyskaniu umiejętności pracy w grupie. W ramach każdego przedmiotu realizowany jest co najmniej jeden projekt, który musicie stworzyć wraz z zespołem, a więc trzeba się na to przygotować. Wiem, że dla wielu Polskich studentów, to może okazać się problemem, ale tak jak już powiedziałam – nie da się tego uniknąć. Poza tym uczelnia przywiązuje bardzo dużo uwagi do samodzielnej nauki, w związku z tym nie spędza się dużo czasu na zajęciach, tym bardziej mając tylko 2 czy 4 przedmioty (jeden przedmiot ma najczęściej 7,5 albo 15 ECTS). Oznacza to jednak, że będziesz musiał zaprzyjaźnić się z biblioteką.

Źródło: zbiór własny autora

Egzaminy w Szwecji również wyglądają zupełnie inaczej – sprawdza się bardziej wiedzę praktyczną, a więc zdecydowanie nie wystarczy samo „wkucie” materiału. Dodatkowym czynnikiem stresującym może być fakt, iż wszystkie egzaminy są prowadzane w oddzielnym budynku stworzonym w tym celu. Wchodząc do pokoju egzaminacyjnego musisz oddać wszystkie swoje rzeczy – w tym telefon, a ze sobą zabrać tylko długopis, słownik (jeśli potrzebujesz), legitymację studencką i przekąskę, bo egzamin oficjalnie trwa ok. 3-6 godzin w zależności od przedmiotu. Oczywiście nie musisz siedzieć w sali przez cały ten czas, jeśli już skończyłeś!

Jeśli chodzi o kwestie mieszkaniowe, to jesteś szczęściarzem, bowiem studentom przybywającym na Erasmusa uczelnia zapewnia mieszkania studenckie. Będzie to zapewne najdroższe mieszkanie w twoim życiu. Musisz mieć na uwadze, że przed rozpoczęciem semestru zostaniesz poproszony o wysłanie kwoty, która stanowi opłatę za połowę semestru zamieszkania (w 2016 roku było to 8000 SEK czyli ok. 3405 złotych). Jest to o tyle ważne, że bez tego, nie dokonasz rezerwacji mieszkania i będziesz musiał szukać mieszkania samodzielnie – czego absolutnie nie polecam ze względu na fakt, że miasto jest dosyć małe, a Szwecja ma ogromne problemy z ilością dostępnych mieszkań. Co więcej mieszkania studenckie znajdują się w bardzo wygodnej lokalizacji, blisko kampusu i właśnie tam toczy się praktycznie całe życie studenckie. A uwierz mi, nie chciałbyś tego przegapić!

Źródło: zbiór własny autora

Pamiętaj także o zakupie używanego roweru, bo w mieście będziesz poruszać się tylko nim, nawet w zimie. Tak robią też miejscowi i uważam, że jest to naprawdę niesamowite. Zakup takiego roweru na semestr, o ile się nie mylę, będzie wiązał się z kosztem około 50 euro. Bez problemu znajdziesz oferty na grupach Erasmusowych na Facebook’ u. Uważaj tylko na złodziei, którzy będą próbować ukraść Twój rower. Pomimo faktu, iż Umeå jest miastem bardzo bezpiecznym, to jednak kradzieże rowerów się tu zdarzają. Od czasu do czasu można także usłyszeć o tym, że ktoś włamał się do czyjegoś mieszkania, więc nie polecam rezerwować pokoju na parterze. Zdarza się to dosyć rzadko, ale jednak!

Źródło: zbiór własny autora

Przeprowadzając się do Szwecji miej w głowie także fakt, że stypendium Erasmus na pewno nie pokryje wszystkich kosztów, więc zadbaj o oszczędności albo poproś o pomoc rodziców, szczególnie jeśli zamierzasz dużo imprezować (alkohol w Szwecji jest drogi) i podróżować (transport też). Nie oszukujmy się, w Szwecji drogie jest wszystko – zwłaszcza dla nas, ale naprawdę nie warto rezygnować z tego wyjazdu tylko ze względu na finanse! Później zobaczysz, że naprawdę było warto. Zapewniam Cię, że nawet nie mając zbyt dużo pieniędzy w kieszeni, będziesz mógł świetnie się bawić, szczególnie dlatego, że uczelnia organizuje świetny program mentorski „Buddy programm” (najlepszy jaki dotąd widziałam!). W ramach tego programu zostaniecie podzieleni na grupy, które zawierają 20-25 studentów Erasmus oraz 5-7 Szwedów, którzy mają wymyślać dla Was różnego rodzaju aktywności i atrakcje. Będziecie spędzać bardzo dużo czasu razem, w związku z czym będziecie mogli zdobyć naprawdę bliskich przyjaciół! Szczerze polecam.

Jeśli to wszystko co już napisałam nie do końca Cię przekonuje, to co powiesz, jeśli powiem Ci, że będziesz mógł często widywać Zorzę Polarną? Tak, tak! Myślę, że sam ten fakt musi sprawić, że będziesz chciał tam wyjechać. Ja osobiście uwielbiam chwalić się tym, że mieszkałam w miejscu, gdzie zorza polarna była czymś absolutnie normalnym i często nawet codziennym zjawiskiem. Myślę, że Ty też to pokochasz!

Źródło: zbiór własny autora

Ponadto będziesz mógł odwiedzić farmę reniferów, pojechać w podróż do Laplandii, zamieszkać w mieście otoczonym prawdziwą naturą z dala od pośpiechu, docenić szwedzką fikę, no i przeżyć największą przygodę swojego życia w miejscu absolutnie niezwykłym.

P.S. Jeśli się martwisz, że to miasto jest tak małe, że nie ma tam absolutnie nic oprócz uczelni, to nic bardziej mylnego! W mieście znajduje się kilka centrum handlowych, mnóstwo różnego rodzaju sklepów, restauracji, kilka muzeów… więc na pewno nie będziesz się nudzić!

Daria Prokopowicz

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked

Twój email nie zostanie opublikowany na stronie.