Erasmus+ w Michigan, USA

Świat jest mały, czyli Podwójny Dyplom w USA na Grand Valley State University

Cześć! Nazywam się Danusia Gruszka i w kwietniu zeszłego roku miałam okazję przejść przez scenę Van Andel Arena w Grand Rapids w stanie Michigan, spełniając swój “American Dream” i odbierając z rąk Prezydenta Grand Valley State University dyplom ukończenia studiów licencjackich w dziedzinie stosunków międzynarodowych na amerykańskiej uczelni. Jak udało mi się przy tym odwiedzić 24 stany, stolicę USA, 3 nowe kraje i poznać niezliczoną ilość wspaniałych ludzi? To łatwiejsze niż myślicie. 

Zdjęcie w todze i birecie na Blue Bridge – jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Grand Rapids
Źródło: zbiór własny autorki

Czytaj dalej

Wymiana w GVSU, Michigan, USA

Ty też możesz studiować w USA!

Czy wyjeżdżając na wymianę spodziewałam się, że dzień przed wyborami prezydenckimi zobaczę na żywo Donalda Trumpa i Hilary Clinton? Że uda mi się zwiedzić 18 stanów, a nowy rok przywitać w Las Vegas? Zajadać się słodkimi babeczkami z bekonem, a na pasterce w Chicago spotkać polskiego boksera Andrzeja Gołotę? Czy myślałam wcześniej o wygrzewaniu się na plaży w Miami lub chodzeniu po Alei Gwiazd w Hollywood?
Brzmi to jak czyste szaleństwo? Przekonajcie się sami!

Widok na Manhattan, Nowy York. Źródło: zbiór własny autora

Widok na Manhattan, Nowy York.
Źródło: zbiór własny autora

Czytaj dalej

SuperBowl – czyli z nieeuropejskiej beczki

Dzięki uprzejmości ESN UEK mogę podzielić się z Wami wrażeniami z mojego pobytu w USA. Nie jest to co prawda Erasmus (niestety, nie mogę pojechać drugi raz), ale tym razem korzystam z możliwości wymiany studenckiej w ramach umów wielostronnych.  Jest to już moja trzecia wizyta w Chicago w ciągu ostatnich 5 lat, ale tym razem jestem tutaj na dłużej, niż tylko letnie wakacje czy przerwa świąteczno-noworoczna.

Wymiana w Stanach to zupełnie inna bajka niż Erasmus. Na uczelni nie ma tych setek innych Erasmusów. Tutaj, poza mną, nie ma żadnego innego studenta, który przyjechałby na jeden semestr!!! Ale na szczęście razem z moim bratem, który mieszka tu na stałe, oraz naszymi wspólnymi znajomymi udaje mi się poznać nieco bliżej kulturę amerykańską. Mimo, iż nic nie jest  mnie już raczej w stanie zaskoczyć, zawsze z niecierpliwością czekam na różnego rodzaju święta amerykańskie. Dni takie jak SuperBowl są dla mnie zawsze nie lada okazją do przyjrzenia się z bliska amerykańskiemu stylowi życia.

Czytaj dalej