Erasmus+ w Maladze, Hiszpania

Hiszpańska przygoda w MalAdze

Nazywam się Kamila. Jestem absolwentką Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jadąc na Erasmusa studiowałam lingwistykę stosowaną: j. włoski z j. hiszpańskim.

W 2019 roku wyjechałam na semestr letni do Malagi (Hiszpania).

Źródło: zbiór własny autora

Do wyjazdu zachęcali mnie znajomi, którzy też byli na wymianie oraz nasi profesorowie. Wybrałam Hiszpanię, ponieważ studiowałam hiszpański, co było dość logicznym wyborem 😀 Malaga była moim pierwszym wyborem, zresztą poumawialiśmy się z ludźmi z mojego roku, kto gdzie składa, tak, żeby każdy dostał się tam, gdzie chciał. Wybrałam to miasto, ponieważ koszt życia tam nie jest tak wysoki jak np. w Madrycie czy Barcelonie. Kolejnym argumentem za tym, żeby tam jechać, było to, że Malaga leży nad morzem, co pomaga przetrwać wysokie temperatury, bo klimat jest tam przyjemniejszy.

Warto jednak wiedzieć, że w tym regionie (Andaluzja) odmiana hiszpańskiego ma bardzo silny i specyficzny akcent i wymowę, co na początku może być niezrozumiałe, nawet jeśli znacie hiszpański. Mimo wszystko nie uważam tego za minus, to kwestia przyzwyczajenia i jak mówią sami Andaluzyjczycy, jeśli będziecie rozumieli ich akcent, to zrozumiecie każdy inny 😊

Źródło: zbiór własny autora

Na Erasmusa pojechałam sama i uważam, że była to najlepsza decyzja! Moje koleżanki z roku pojechały semestr przede mną, razem mieszkały i spędzały większość czasu w swoim gronie, przez co nie poznały za wielu osób. Ja natomiast nie miałam wyjścia 😀 Mimo, że nie należę do najbardziej otwartych osób na świecie, to właściwie już pierwszego dnia poznałam super ludzi i nie miałam problemu ze znalezieniem fajnej ekipy. Dzięki temu, że pojechałam sama, większość czasu spędzałam z obcokrajowcami, chociaż Polaków spotyka się na każdym kroku 😊 Mogłam ćwiczyć codziennie hiszpański, włoski i angielski, tak w normalnym życiu, przez co nauczyłam się więcej niż na studiach czy w szkole.

Można też zaobserwować, że kiedy Erasmusi przyjeżdżają w gronie, w którym się już wcześniej znali, tworzą się takie ekipy np. Polaków, Francuzów czy Włochów i raczej trzymają się w swoim gronie, bo tak jest im łatwiej.

Źródło: zbiór własny autora

Uczelnia nazywa się Universidad de Málaga. Moje przedmioty odbywały się na wydziale Facultad de Filosofía y Letras. Nie miałam wielu zajęć, ponieważ pojechałam na ostatni semestr licencjatu. Obecność nie była sprawdzana. Moje zajęcia były prowadzone po hiszpańsku i włosku dlatego, że takie języki studiowałam. Inne kierunki miały zajęcia po angielsku, ale nie wszystkie. Duża część była po hiszpańsku. Jeśli chodzi o profesorów to raczej nie ma ulgowego traktowania Erasmusów.

Studenci mają tam dostęp do stołówki/baru i bibliotek, każdy wydział ma swoją. Są tam super warunki do nauki i często są otwarte do bardzo późnych godzin (po północy).

Istnieje też duży kompleks sportowy, w którym można dość tanio kupić karnet na różne zajęcia. Ja akurat chodziłam na salsę (baardzo polecam, nawet jeśli nigdy nie tańczyłeś).

Mieszkanie trzeba znaleźć samemu. Ja przed wyjazdem znalazłam na jednym z portali pokój, w którym mieszkałam przez pierwsze 2 tygodnie. Będąc już na miejscu oglądałam inne mieszkania i znalazłam docelowe. Jest wiele stron, np. idealista.com albo grup na fb, np. alojamiento en Málaga. ESN też pomaga w znalezieniu mieszkania. Nie wiem jak wygląda sytuacja z akademikami, ale są daleko od centrum. Myślę, że najlepsza lokalizacja to centrum albo okolice centrum tak, żeby dało się dojść pieszo, bo autobusy nocne nie jeżdżą za często.

Myślę, że najlepiej jest wynająć coś będąc już na miejscu, żeby nie brać w ciemno. Dużo osób przez pierwsze dni mieszkało w hostelach.

Koszt wynajmu to około 300 – 400 euro miesięcznie razem z opłatami.

W 2019 roku stypendium było dużo niższe niż obecnie, przez co wystarczało tylko na mieszkanie. Jedzenie jest droższe niż w Polsce, ale generalnie życie w Hiszpanii jest droższe niż u nas, więc trzeba się z tym liczyć.

W Maladze jest lotnisko, metro, autobusy, uber, elektryczne hulajnogi, rowery miejskie, wypożyczalnia samochodów. Komunikacja miejska jest bardzo dogodna. Ja mieszkałam 20 min pieszo od centrum, więc bez problemu można było wszędzie chodzić pieszo, nawet na plażę, do portu – wszystko jest blisko siebie. Autobusem jeździłam tylko na uczelnię. Warto kupić bilet miesięczny, bo jest zniżka studencka.

Źródło: zbiór własny autora

Jedną z najlepszych rzeczy na Erasmusie były podróże. Warto korzystać z tego maksymalnie. ESN organizuje tanie wycieczki do różnych miast, też na różne eventy. Działają też różne inne organizacje studenckie, które organizują fajne wycieczki np. Malaga South Experience. Można kupić tanie bilety Flixbusem np. do Portugalii. Polecam też bardzo wynajęcie samochodu i roadtripa! Byłam ze znajomymi na dwóch takich objazdówkach wzdłuż wybrzeża. Cenowo wychodzi tanio jeśli zbierze się ekipę. My akurat byliśmy ‘na dziko’ pod namiotem 😀 W Maladze mogę polecić wypożyczalnię samochodów Delpaso. Pamiętajcie tylko o wykupieniu pełnego pakietu ubezpieczenia.

W wolnym czasie chodziliśmy ze znajomymi na plażę, również te pod Malagą (baardzo polecam Rincón de la Victoria i El Palo, gdzie można dojechać komunikacją miejską).

Chodziliśmy też do różnych barów, na tapas, na eventy ESN, które były w każdym tygodniu. Generalnie jest dużo atrakcji. Polecam eventy ESNu, na których można poznać super wolontariuszy i innych Erasmusów.

ESN w Maladze bardzo prężnie działa, wolontariusze są bardzo pomocni, większość eventów jest darmowa. W każdym tygodniu były jakieś spotkania integracyjne lub wycieczki, zwiedzanie miasta, trekkingi, beerpong itp.

Źródło: zbiór własny autora

W Maladze większość młodych ludzi, studentów mówi po angielsku tak, że da się dogadać. Dorośli i starsi raczej nie znają angielskiego. Obcokrajowców i Erasmusów jest tam bardzo dużo, więc jest to czymś normalnym. Warto zacząć się uczyć hiszpańskiego przed wyjazdem, wtedy dużo szybciej załapiecie język na miejscu.

Na koniec mogę powiedzieć, że gdybym miała drugi raz wybierać to wybrałabym tak samo – Malagę i wyjazd samemu. Nie spodziewałam się, że mój Erasmus będzie tak wspaniałym i niezapomnianym doświadczeniem i że tak szybko zleci ten czas. Gdybym miała możliwość, przedłużyłabym o kolejny semestr. Na pewno będę starała się pojechać na kolejnego Erasmusa. Chyba największą zaletą mojego wyjazdu byli ludzie, których tam poznałam. Mamy dalej kontakt, spotkaliśmy się już dwa razy po powrocie z wymiany. Kolejnym ogromnym plusem jest poznanie języka i kultury miejsca, do którego jedziemy ponieważ nie jesteśmy tam w roli turysty, ale mieszkańca. Dzięki Erasmusowi mogłam się bardziej usamodzielnić, otworzyć na nowe znajomości i doświadczenia, różnorodność, poznać ludzi z innych krajów, pozbyć się bariery językowej i zyskać dużą swobodę w rozmawianiu w obcym języku, a także zobaczyć wiele pięknych i inspirujących miejsc.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked

Twój email nie zostanie opublikowany na stronie.