Erasmus+ w Vic, Hiszpania

Ja i moje ukulele na Erasmusie w Hiszpanii, czyli jak to się wszystko zaczęło…

Studiując na drugim roku technologii żywności I st. we Wrocławiu na Uniwersytecie Przyrodniczym nadszedł moment wyboru dodatkowego języka obcego i padło na język hiszpański. Od tego właśnie momentu jakaś mała, niewidzialna nić połączyła mnie   z Hiszpanią. Zawsze marzyłam też o podróżach i studiowaniu za granicą. Postanowiłam połączyć to dzięki programowi Erasmus +. Aplikowałam na trzy uczelnie, jedną w kraju Basków, w Vic oraz w Niemczech.

źródło: własne

źródło: własne

Czytaj dalej

Erasmus+ w Gandawie, Belgia

Zanim wyjechałam na wymianę, o Belgii wiedziałam tyle, co przeciętny turysta, a może nawet i mniej. Po pierwsze – dobre piwo, po drugie – dobra czekolada, a po trzecie – frytki. Wykwintnym piwoszem nigdy nie byłam, od czekolady wolę drożdżówkę z serem (#truefact), a frytki jadam może dwa razy do roku. W tym momencie nasuwa się zasadnicze pytanie: How, the hell, did you end up there?- już tłumaczę. 😉
Po 4 latach działalności w organizacji studenckiej ESN (Erasmus Student Network) i ciągłej styczności z Erasmusami, miałam wrażenie, że w pewnym sensie już przeżyłam swoją wymianę, przynajmniej jeśli mowa o jego rozrywkowej stronie. Doszłam do wniosku, że jeżeli wyjadę, to chcę ten czas spędzić produktywnie i aktywnie. Po pierwsze, szukałam dobrej uczelni, a po drugie dobrej lokalizacji, żeby móc jak najwięcej podróżować.
Z uwagi na moją słabość do rudych facetów i irlandzkiego akcentu byłam na 99% zdecydowana na Dublin, jednak Erasmus w stolicy, to zazwyczaj nie najlepszy pomysł. Ostatecznie padło na małe średniowieczne miasteczko w północno-zachodniej części Belgii o tajemniczej nazwie Ghent (staram się unikać spolszczonej nazwy „Gandawa”, ponieważ moim zdaniem w ogóle nie oddaje uroku tego miejsca) .

Widok na rzekę Leie i zabytkowe kamienniczki źródło: zbiór własny autora

Widok na rzekę Leie i zabytkowe kamienniczki
źródło: zbiór własny autora

Czytaj dalej

Erasmus+ w Almerii, Hiszpania

„Pojadę tu… a może tam? Podbiję świat, mogę zrobić wszystko i nic nie jest mi już straszne!” Każdy, kto wrócił z Erasmusa chyba zna to uczucie. Jak najkrócej je opisać ? Niesamowita odwaga – to właśnie daje program Erasmus +.

Aplikowałam na wymianę z myślą, że do Hiszpanii chcą jechać wszyscy, więc i tak się nie dostanę (wybrałam ten kraj dlatego, że chciałam podszkolić mój hiszpański). Lista uczelni do wyboru była dłuuuuuga. Jak ja wybierałam?

Uczelnia blisko plaży + w mniejszym mieście, aby nie było drogo oraz taka, która ma stronę internetową po angielsku.

No i dostałam się …Universidad de Almeria. Plaża, góry, morze, wieczne słońce…

Plaża w Almerii, Źródło własne autora

Plaża w Almerii,
Źródło własne autora

Czytaj dalej

Wymiana w Nanningu, Chiny – część 2

W drugiej części zawarte jest więcej informacji o podróżowaniu po Chinach, dostępności produktów czy też egzaminach, które musiałam zdać przed powrotem do Polski. Przeczytacie tu również o tym, co koniecznie musicie zapakować do walizki przed wyjazdem oraz o tym, co warto posiadać w pokoju w akademiku na południu Chin. Mam nadzieję, że zapamiętaliście co nieco z pierwszej części mojego artykułu i dalsza lektura sprawi Wam przyjemność i uśmiechniecie się czytając o moich przygodach.

Większośc jedzenia z południa Chiń naszprycowane jest ostrymi papryczkami.

Większośc jedzenia z południa Chiń naszprycowane jest ostrymi papryczkami.

Czytaj dalej

Erasmus+ we Fryburgu, Szwajcaria

Jakie macie skojarzenia słysząc „Szwajcaria”? Punktualne pociągi na stacjach, sery, czekolada, wysokie góry i stoki narciarskie, krowy z dzwonkami na szyjach… To wszystko prawda! Ja jednak oprócz tego wszystkiego widzę niesamowite pejzaże, które kryją się za każdym rogiem, a poza tym spokój, którego czasem można Szwajcarom pozazdrościć, a czasem można mieć go już dosyć. Do takich wniosków doszłam właśnie dzięki wybraniu tego kraju na swojego Erasmusa.

Zacznijmy jednak od początku.

Nigdy nie byłam przekonana co do wyjazdów na wymiany. Chyba za bardzo przyzwyczaiłam się do mojego kraju i po prostu nie chciałam go opuszczać. Jednak mimo to, złożyłam moją kandydaturę i wierzcie mi lub nie, nie żałuję! To jedna z lepszych decyzji w moim życiu.

montreux

Interlaken
Źródło: zbiór własny autora

Czytaj dalej

Erasmus+ w Steyr, Austria

Grüß Gott, Österreich!

Mnóstwo znajomych, którzy przeżyli swoją wymianę, zachęcali mnie od początku do wzięcia udziału w wymianie. Na początku nie byłem trochę pewny, no bo jak to tak studiować w innym języku, porozumiewać się na co dzień po angielsku. Jednak kiedy zobaczyłem, że ruszyły zapisy, sam zdecydowałem się wziąć udział. Na początku test językowy, którego się obawiałem, wybór uczelni i tutaj pojawiło się pierwsze zmartwienie. Moim celem numer 1 były Włochy, jednakże nie było już możliwości aplikować na półwysep Apeniński. Stąd też musiałem usiąść i pomyśleć. Jeśli nie Włochy, to gdzie powinienem się udać? I w ten oto sposób zdecydowałem się na Austrię – kraj, który zawsze pozostaje w cieniu Niemiec. Po otrzymaniu wyników uświadomiłem sobie, że przecież nie potrafię powiedzieć nawet słowa po niemiecku.

Steyr.
Źródło: http://www.tiscover.com/at/kierunek-wyjazd/steyr

Czytaj dalej

Must Be: Bilbao, Hiszpania

Mimo że moim pierwotnym planem była podróż do Włoch (jako że właśnie włoskiego uczyłam się kilka lat) to uważam, że wybierając Bilbao lepiej trafić nie mogłam. W tym niewielkim w zasadzie mieście położonym w północnej części Hiszpanii – magicznym Kraju Basków — zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Bilbo, jak nazywają je sami Baskowie, jest stolicą hiszpańskiej prowincji Bizkaya i zarazem największym miastem País Vasco, a mimo tego nie czuje się w nim wielkomiejskości Madrytu czy Barcelony. Bliskość oceanu, mnogość barów i restauracji, wysoki poziom nauczania w Uniwesytecie Deusto i gościnność basków sprawiają, że żaden wyjeżdżający na półroczną przygodę Erasmus nie może wybrać lepszego miejsca, pomimo częstych deszczów i mało hiszpańskiej pogody.

W dzisiejszym poście chciałabym przedstawić moje subiektywne zestawienie must be Bilbao – miejsc, które skradły moje serce w ten czy inny sposób i które moim zdaniem trzeba odwiedzić w czasie podróży do tego niezwykłego miejsca. Vamos!

Czytaj dalej

La dolce vita we Włoszech – Erasmus Bolonii!

Dla mnie jako osoby uwielbiającej kulturę włoską to, że zdecydowałem się wyjechać na swojego Erasmusa do Bolonii było zupełnie naturalne. Co do uczelni, wybór padł na Uniwersytet Boloński. Bo któż by nie chciał studiować w tych samych murach co Mikołaj Kopernik, czy sam Dante Alighieri. Uczelnia ta założona w roku 1088 jest jednym z najstarszych uniwersytetów na świecie.

1

Czytaj dalej