Hiroshima – ratunku… jak się tu odnaleźć?

[poprzedni odcinek]

Po południu, tego samego dnia wybraliśmy się na wycieczkę orientacyjną po okolicy. Trochę czasu zajęło nam, żeby znaleźć miejsce spotkania – niestety nasza słaba znajomość japońskiego znowu dała się we znaki. Po 20 minutach poszukiwania okazało się, że miejsce było niecałe 200 metrów od naszego mieszkania;) No cóż… pierwsze koty za płoty. Kiedy już dotarliśmy tam, gdzie być już powinniśmy od 15 minut, przywitała nas grupa, z która mieliśmy spędzić najbliższe miesiące. Szybkie przedstawienie się, próba zapamiętania wszystkich imion, która skazana była na porażkę i mogliśmy wyruszyć. Pierwszy przystanek centrum handlowe AEON MALL, który to stał się naszym przyczółkiem, miejscem zaopatrzenia w artykuły spożywcze, ciuchy i pozostałe najpotrzebniejsze artykuły. AEON MALL poznałem lepiej niż Galerię Krakowską 😉 Byłem tam zawsze kilka razy w tygodniu, a w każdy wtorkowy wieczór były fajne przeceny na żywność i można było tanio zaopatrzyć się na cały tydzień! Poza tym ważną rzeczą była klimatyzacja, co miało szczególne znaczenie w porze upałów, które dopiero miały nadejść wraz z nastaniem pory deszczowej.

Czytaj dalej

SuperBowl – czyli z nieeuropejskiej beczki

Dzięki uprzejmości ESN UEK mogę podzielić się z Wami wrażeniami z mojego pobytu w USA. Nie jest to co prawda Erasmus (niestety, nie mogę pojechać drugi raz), ale tym razem korzystam z możliwości wymiany studenckiej w ramach umów wielostronnych.  Jest to już moja trzecia wizyta w Chicago w ciągu ostatnich 5 lat, ale tym razem jestem tutaj na dłużej, niż tylko letnie wakacje czy przerwa świąteczno-noworoczna.

Wymiana w Stanach to zupełnie inna bajka niż Erasmus. Na uczelni nie ma tych setek innych Erasmusów. Tutaj, poza mną, nie ma żadnego innego studenta, który przyjechałby na jeden semestr!!! Ale na szczęście razem z moim bratem, który mieszka tu na stałe, oraz naszymi wspólnymi znajomymi udaje mi się poznać nieco bliżej kulturę amerykańską. Mimo, iż nic nie jest  mnie już raczej w stanie zaskoczyć, zawsze z niecierpliwością czekam na różnego rodzaju święta amerykańskie. Dni takie jak SuperBowl są dla mnie zawsze nie lada okazją do przyjrzenia się z bliska amerykańskiemu stylowi życia.

Czytaj dalej

Japonia? – to można tam jechać na wymianę? :O

Erasmus jest tak bardzo popularny, że wielu studentów nie wie o możliwości wyjazdu poza Europę. Nasza Uczelnia ma naprawdę fajną ofertę wyjazdów na inne kontynenty. Trochę mnie to dziwi ponieważ żyjemy w Europie i nawet jeśli nie na Erasmusa to na wakacje możemy pojechać w każdy zakątek Europy za przystępne pieniądze. Patrząc na inne kontynenty to taka wyprawa to dużo większy koszt, w związku z czym wyjazd na stypendium do Azji, Ameryki Południowe czy też Północnej to olbrzymia szansa na niesamowitą przygodę, poznanie ciekawych kultur i zupełnie odmiennych obyczajów, a zainteresowanie tymi stypendiami jest ciągle bardzo małe.

Czytaj dalej

They will stay with me forever! Erasmus in Cracow

The beginning of a very special relationship…

It’s around seven o’clock of a Saturday morning in late August 2012. I am walking very slowly on the line to board my plane from Stockholm, Sweden to Krakow, Poland. I can see people from different ages and nationalities boarding the plane and it feels like we are going to a very multicultural destination.
After two hours flying we finally land at the Krakow International airport and after collecting my luggage and crossing the customs I go outside the airport and a very friendly man approaches to me offering taxi services and as I considered the offer (76zl) a great deal, I ask him to take me to the FAFIK dormitory, which is the first place where I’ll stay during the first month of my stay. However, I should have known I could have taken the bus 292 from the airport to the center and I would have saved 73zl…

TANDEM language meeting

TANDEM language meeting

Czytaj dalej

Erasmus we Włoszech- krótki przegląd możliwości

Nie ma co ukrywać, że większość z nas wyjeżdżając na Erasmusa ma w głowie dość popularną wizję. Erasmus – jedna wielka impreza, która pomoże nam poznać ludzi z całego świata i którą będziemy potem wspominać jako najlepszy okres naszego studenckiego życia. Pytając przypadkowych ludzi, faktycznie uzyskujemy właśnie taką odpowiedź. Jednak dopiero poświęcając trochę czasu na rozmowy z dobrymi znajomymi, którzy również zdecydowali się na erasmusową przygodę, widzimy jak bardzo tego typu wyjazd różni się w zależności od miejsca, do którego jedziemy.

Siena nocą

Siena nocą

Czytaj dalej

Cartagena – Fiesta, siesta i mañana.

DSCN0603

Cartagena, Kartagina, Kartahena

Gdzie to w ogóle jest?! To były moje pierwsze myśli po ogłoszeniu wyników rekrutacji na wyjazd stypendialny. Niestety, żeby dostać się do Walencji, moja średnia ocen okazała się niewystarczająca, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Co mną kierowało przy wyborze tej miejscowości? Przypadek i ciekawość. Jako jedna z niewielu hiszpańskich uczelni oferowała naukę w języku angielskim, jednakże i tak z tej oferty nie skorzystałem.

Szybki “research”, wujek Google,  i tak oto zdobyłem podstawową wiedzę o mieście, w którym miałem spędzić pół roku. Nie pozostało mi nic, tylko czekać na rychłe rozpoczęcie przygody. Czytaj dalej

Erasmus we Włoszech – wyjazd ekstremalny? ;)

We Włoszech byłam wcześniej wielokrotnie. Wydawało mi się, że mniej więcej wiem, czego się spodziewać. Poznałam już przecież tylu Włochów, język w stopniu komunikatywnym miałam opanowany… Cóż mogło mnie tam zaskoczyć?
No właśnie – WYDAWAŁO MI SIĘ, że wiem, czego się spodziewać… Rzeczywistość zaskoczyła mnie tyle razy, że aktualnie chyba nic mnie już nie zdziwi. 😉

Zaznaczmy od razu na początku – Włochy to przepiękny kraj, w którym życie toczy się pomału, na luzie i totalnie bezstresowo.  Nigdy nie zmieniłabym decyzji wybrania się na Erasmusa właśnie tutaj. Podejmując takie wyzwanie trzeba jednak pamiętać o odpowiednim nastawieniu. Przede wszystkim- spokojnie, nie spieszy się, jakoś to będzie. Takie nastawienie mają Włosi do wszystkiego. Z jednej strony bywa to irytujące, z drugiej naprawdę wszystko da się tu załatwić.

Luźne podejście do życia łączy Włochów wszystkich regionów. I na tym kończą się wspólne cechy mieszkańców poszczególnych części kraju. Udało mi się sporo pozwiedzać, mam też dużo znajomych studiujących w różnych włoskich miastach. Erasmus w Mediolanie w porównaniu z Erasmusem w Rzymie to jak dwa różne światy. Całkiem na południu spotka nas jeszcze co innego. Ciężko więc pisać o Erasmusie we Włoszech ogółem. Ja wybrałam Perugię – stolicę Umbrii, regionu znajdującego się w środkowej części Włoch. Aktualnie skupię się więc przede wszystkim na moich osobistych przemyśleniach związanych ze studiowaniem właśnie tutaj. W najbliższym czasie postaram się dodać kolejną notkę wyjaśniającą dokładniej, na czym polegają różnice w studiowaniu w poszczególnych miejscach Włoch. Póki co pozostanę przy Perugii.

Uniwersytet dla Obcokrajowców

Uniwersytet dla Obcokrajowców

Czytaj dalej

Cordoba, dziedzictwo kultury

   [versión original]

Cześć, mam na imię Jose i jestem studentem wymiany zagranicznej Erasmus w Krakowie. Chcę opowiedzieć wam parę rzeczy o moim mieście.

piękny punkt widokowy

piękny punkt widokowy

 Cordoba leży na południu Hiszpanii i znajduje się w regionie Andalucia. Jest to ziemia pełna słońca z dużą tradycją i ludźmi najmilszymi na całym świecie. Miasto piękne z bardzo ważnym dziedzictwem historycznym, stolica prowincji romańskich, a następnie świata islamskiego. My Kordobianie jesteśmy namiestnikami kultury! Miasto jest dziedzictwem ludzkości, jeżeli tu przyjedziesz, to się przekonasz.

Czytaj dalej

Beijos de Lisboa! Erasmus w Portugalii

Bez tytułu2

Jedna z piękniejszych ulic miasta 🙂

Właśnie mija mi mój czwarty miesiąc na wymianie Erasmus w stolicy Portugalii. Bez żadnych wątpliwości stwierdzam, iż była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Już od pierwszych dni jestem zauroczona miastem, portugalską kulturą i mentalnością, gdzie na każdym kroku można znaleźć ludzi, chętnych do pomocy przy najmniejszym nawet drobiazgu. Od pierwszej chwili pobytu tutaj rzuca się w oczy brak jakiegoś niepotrzebnego napięcia pod wielu względami. Dobrym przykładem tego są profesorowie na uczelni, którzy są wyjątkowo prostudentcy, budzący zaufanie, wyrozumiali i otwarci na dialog ze studentami.

Czytaj dalej

All good things come to an end… Erasmus w Wiedniu

  Erasmus w Wiedniu

Sacherltorte

Sacherltorte

„Już mi się humor poprawił, a co mnie cieszy w tym mieście? – Idę i spaceruję sobie ot tak po prostu (miasto jest strasznie duże), przechodzę przez ulicę, wchodzę na chodnik, patrzę w dół i myślę: ale wypaśna ścieżka na jazdę na rolkach; chodniki szerokie prawie jak dwukierunkowe albo i szersze. Czekam na wiosnę!”
Tak wyglądała moja relacja z drugiego dnia pobytu w stolicy Austrii. Czemu na początku źle? Bo ciągle pod górkę w Krakowie, a i potem Wiedeń też nie ułatwiał. Najpierw problemy z rekrutacją, ponoć zagubionymi dokumentami, cała ścieżka przez wykładowców i przeprawa przez dziekana(t). A w Wiedniu: ciągle czegoś brakuje, ciągle coś nie tak. ESNowy Buddy zawiódł na całej linii (dopiero po jakimś miesiącu mojego bycia tam, chciał się umówić na kawę, a wtedy na kawę już miałam z kim chodzić, a przed wyjazdem i na początku pobytu, naprawdę pomoc kogoś z tamtej uczelni była prawie niezbędna – ale jak się okazało, dałam radę i bez niej. Strasznie byłam już zmęczona, zniechęcona, a i jeszcze szaro, brzydko i deszcz pada…

Czytaj dalej