Hiroshima University of Economics

[zobacz poprzedni odcinek]

Lodówka już pełna, siły zregenerowane a okolica już w miarę poznana, czas rozpocząć zajęcia bo przecież przyjechałem tutaj trochę postudiować;). Uniwersytet Ekonomiczny w Hiroshimie oferuje studentom programy STEP przedmioty, które pomagają zgłębić w się tajniki historii, kultury i ekonomii tego kraju. Tak więc do wyboru mamy:

  • Practical Managment Theory, gdzie możemy dowiedzieć się od podszewki jak funkcjonują japońskie firmy oraz odwiedzić kilka z nich. Ja miałem przyjemność zobaczyć jak funkcjonuje lokalny dystrybutor samochodów BMW oraz duży supermarket o zasięgu regionalnym.

1

Czytaj dalej

Moje Mannheim – miasto kebabów

479831_10200967637059487_2023488953_n
Kiedy mówiłam znajomym, że jadę na Erasmusa, wszyscy reagowali aż nazbyt pozytywnie. W Polsce moim drugim kierunkiem jest filologia Hiszpańska, także non-stop słyszałam – „Do Hiszpanii?! Jak cudownie!”. Oczywiście ich zaskoczenie, bądź zniesmaczenie nie mogło ujść mojej uwadze, gdy odpowiadałam – „Nie, jadę do Niemiec… do Mannheim”. Naprawdę, na palcach jednej ręki mogłabym policzyć osoby, które rzeczywiście się nie skrzywiły, gdy dzieliłam się moją decyzją o wyjeździe do absolutnie nie egzotycznych i mogłoby się wydawać nudnych sąsiadów, w dodatku do miasta, którego nikt nie zna. Byli to ludzie, którzy znają Mannheim z autopsji, lub z opowieści i wiedzą, że jest to absolutnie najlepszy na świecie wybór, jeśli chodzi o Erasmusa. Miasto nie należy do najpiękniejszych czy największych, ale jest tu wszystko, czego studencka dusza zapragnie. Czytaj dalej

Sevilla tiene una cosa que sólo tiene Sevilla

„Sevilla ma taką rzecz, która ma tylko Sevilla” – to tytuł najsłynniejszej sevillana, czyli tańca pochodzącego z Andaluzji, wykonywanego w całej Hiszpanii podczas fiest. Trudno się nie zgodzić! Sevilla to miasto, w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Ma  ono w sobie coś urzekającego i niezwykłego, co aż trudno opisać słowami… Miasto nie jest bardzo duże, wielkością przypomina Kraków. Każda dzielnica Sevilli ma swój własny, niepowtarzalny klimat. Wielowiekowa historia miasta sprawiła, że ulice, budynki oraz zabytki tworzą niespotykaną mozaikę kultur i tradycji.

1

Czytaj dalej

Na skraju orientu i postkomunizmu… Erasmus w Bułgarii

Wybór nie był łatwy, ale wiedziałem, ze chcę pojechać w znacznie bardziej oryginalne miejsce niż wszyscy. Hiszpania, Włochy, czy Francja to kraje, gdzie z pewnością wybiorę się na wakacje. Erasmusa chciałem spędzić w bardziej egzotycznym kulturowo kraju. Padło na Bułgarię, a konkretnie Sofię. Po miesiącu pobytu, śmiało mogę stwierdzić, że nie żałuję ani trochę!

Wybór ten ma same plusy. Przede wszystkim w Bułgarii jest tanio. Dzięki temu nie wydaję całego swojego granta na dzielony pokój, jak niektórzy moi znajomi w innych europejskich stolicach. Co więcej, kraj ten historią sięga czasów Imperium Rzymskiego, okupacji osmańskiej oraz rozłamu chrześcijaństwa, dzięki czemu jest niesamowicie zróżnicowany kulturowo. Oczywiście jest też wiele pozostałości z czasów komunizmu. Poza tym, Sofia jest genialnie zlokalizowana, co pozwala na podróżowanie w wiele ciekawych miejsc (Stambuł, Saloniki, Skopje, Bukareszt, Belgrad, nie wspominając o wybrzeżu Morza Czarnego i innych ciekawych zakątkach Bułgarii). No i ten klimat! W prawdzie miasto położone jest w głębi kontynentu i otoczone górami, ale wiosna zaczyna się już początkiem marca (w lutym również nie jest zimno, średnia temperatura to 5 stopni). W maju temperatury sięgają nawet 28 stopni!

Widok z mojego okna na góry Vitosha

Widok z mojego okna na góry Vitosha

Czytaj dalej

KEEP CALM AND GO TO… AUSTRALIA :D

Właśnie mija mój drugi tydzień półrocznego pobytu na stypendium zagranicznym na University of the Sunshine Coast w Australii. Mimo iż semestr i nauka się jeszcze nie rozpoczęły, zapewniam Was że już jest co opowiadać. Zatem zapraszam do przeczytania moich pierwszych wrażeń  z Aussie Land. 😉

TUTAJ WSZYSTKO JEST INACZEJ          

Już  na samym początku, zaraz po przyjeździe zaczęłam powoli zauważać ogromne różnice między Polską a Australią.  Czy może być  AŻ tak inaczej? Owszem. Coraz częściej mam wrażenie że rozbieżności między tymi dwoma krajami są wprost proporcjonalne do odległości między nimi. OGROMNE!

2

Czytaj dalej

Erasmus w Atenach – dlaczego warto?

W ostatniej publikacji mojego autorstwa zatytułowanej “Czy Grecy są anarchistami?” opisałem nieco kontrowersyjną stronę pobytu w stolicy Grecji. Dziś, tydzień po powrocie do Polski, kiedy mój Erasmus wydaje się dalekim i dawnym snem mogę podejść do sprawy z nieco większym dystansem i opisać plusy oraz fakty związane z wymianą w Atenach.

Przede wszystkim klimat.

Ateny są najbardziej wysuniętą na południe stolicą Europy kontynentalnej. W lecie jest tam gorąco jak w piecu, dlatego wiele Ateńczyków opuszcza miasto na ten czas. Tak na marginesie, w czasach kryzysu sporo ludzi wyjeżdża na wieś, gdyż jest tam taniej i istnieje możliwość uprawiania własnej żywności. Rok akademicki nie jest już tak nieznośnie gorący ale kąpiele w morzu są możliwe od kwietnia do listopada! W styczniu, kiedy w Polsce panują temperatury minusowe, termometry w Atenach wskazywały najczęściej 16 stopni w dzień. Jednak wystarczy wyjechać zaledwie 150 kilometrów na północ od miasta aby odnaleźć kurorty narciarskie, także fani śnieżnego szaleństwa też znajdą coś dla siebie. Ach i te zapierające dech w piersiach widoki…

obóz

Obóz integracyjny zorganizowany przez ESN Athens AUEB – Mykonos 2012

Czytaj dalej

Coimbra – prawie jak Hogwart!

Od kiedy zacząłem studia, marzył mi się wyjazd na wymianę do Portugalii. Lizbona, Coimbra, Porto to były miasta, do których aplikowałem w moim formularzu zgłoszeniowym. Nie pamiętam właściwie czemu wpisałem Coimbrę przed Porto, ale nigdy tego nie żałowałem.

1

Coimbra leży w centralnej części Portugalii, niemal idealnie w pół drogi, między Lizboną, a Porto. Jest to trzecie co do wielkości miasto w Portugalii, ale nie określiłbym go mianem dużego. Osobom mieszkającym i studiującym na co dzień w Krakowie, Coimbra może wydać się mała. Nie ma to dużego znaczenia, ponieważ jest to miasto posiadające niezwykle wiele do zaoferowania swoim gościom, miasto o niezwykłej historii i tradycji, a przede wszystkim miasto które tętni studenckim życiem.

Czytaj dalej

Saarbrücken: French-German jumble

[zobacz tłumaczenie]

As my time in Krakow is now unfortunately coming to an end, I have to admit that it was seriously a great unique experience! The only thing I can say is promoting the ERASMUS Program and encouraging other students to do the same! In the following part, I will tell you something about my university, back in good old Germany, in the very south western part of the country.

 The University of Applied Sciences, founded in 1946,  is a relatively small school with approximately 5500 students enrolled. It is split up between five campuses within the city called Saarbruecken with a neat, little old town and 175.000 inhabitants. In my opinion, the city is a good place to have a beer or go clubbing, the city is definitely the nicest when it’s dark out!

1 Czytaj dalej

Saarbrücken: francusko-niemiecka mieszanina

[view original version]

Ponieważ mój pobyt w Krakowie niestety dobiega końca, muszę przyznać, że było to niesamowite doświadczenie! Chciałbym zachęcić innych studentów do wzięcia udziału w programie ERASMUS. W dalszej części opowiem o moim uniwersytecie w Niemczech, który znajduje się w południowo-zachodniej części kraju.

 The University of Applied Sciences (założony w 1946) jest stosunkowo małą uczelnią, w której uczy się około 5500 studentów. Jest ona podzielona na pięć kampusów w obszarze miasta Saarbruecken, które zamieszkuje 175.000 osób. Centrum stanowi gustowne, maleńkie stare miasto. Według mnie, Saarbruecken jest dobrym miejscem, żeby wyskoczyć na piwo czy do klubu, a życie w mieście budzi się dopiero po zmroku.

1

Czytaj dalej

Life and death struggle…

3rd day of OW

One half of the Orientation Week passed, but there are so many things which still are waiting for us. Nevertheless, Wednesday was amazing part of this week, even if the weather did not cooperate with us.

First point of our day was City Game, but it was so cold that our plans had to be changed. Not losing our great moods, we went to French restaurant – Charlotte in Plac Szczepański, to eat some tasty breakfast. We could choose many different kinds of cakes, sandwiches and coffees. When we were waiting for our orders, it was a great occasion to get knows each other a bit better. After eating our breakfast and drinking coffee, we started to prepare for the most international fight in Kraków…

Czytaj dalej