Erasmus+ w Aachen, Niemcy

MY ERASMUS EXPERIENCE IN AACHEN

Mój wyjazd na wymianę studencką w ramach programu Erasmus + był całkiem spontaniczną decyzją, pomimo, iż od początku swoich studiów wiedziałam, że semestr za granicą jest jednym z moich marzeń. Jednakże od myśli do czynów jest długa droga. W ten sposób przegapiłam dwa terminy rekrutacji. Na początku semestru zimowego, wciąż było parę dostępnych miejsc i została ogłoszona kolejna rekrutacja uzupełniająca. Godzinę przed końcowym terminem składania wniosków, niewiele myśląc zdecydowałam się wziąć w niej udział. Postanowiłam aplikować na niemieckie uczelnie, ponieważ od lat uczyłam się języka niemieckiego i miałam nadzieję, że semestr w tym kraju pomoże mi w końcu podciągnąć poziom moich umiejętności językowych. Mój pierwszy wybór padł na FH Aachen. Nie wiedziałam, gdzie dokładnie ta uczelnia się znajduje, jednak moja przyjaciółka, z którą studiuję kierunek Finanse i Rachunkowość, zamierzała na ten uniwersytet wyjechać w semestrze letnim i miałam nadzieję do niej dołączyć. Tak też się stało, niedługo później otrzymałam informację, że zostałam zaakceptowana i kolejny semestr letni spędzę w Akwizgranie.

Aachener Dom,
Źródło: zbiór własny autor

MIASTO

Aachen jest miastem liczącym 250 000 mieszkańców w kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia, położonym bezpośrednio przy granicy z Holandią i Belgią.  Ze względu na swoje bliskie położenie do granicy oraz Kolonii, jest to świetna lokacja dla miłośników podróży. Akwizgran jest znany nie tylko z źródeł uzdrowiskowych i przepięknej katedry pod wezwaniem św. Marii, ale także ze względu na jeden z najlepszych wydziałów technicznych na uniwersytecie RWTH w kraju. W mieście znajduje się wiele innych zabytków poza słynnym Aachener Dom tj. ratusz, brama na Pontorze czy Elisenbrunnen. Ponadto można znaleźć tam wiele parków i ogrodów, które w letnie dni są tłumnie odwiedzane przez studentów. 

 

ZAKWATEROWANIE I TRANSPORT

Pomoc w znalezieniu zakwaterowania zaoferowało nam biuro programów zagranicznych z FH Aachen. Wysłali nam oni możliwe pokoje do wynajęcia w licznych akademikach na terenie miasta. Wszystkie pokoje były jednoosobowe, a ponadto niektóre z nich posiadały własną łazienkę i kuchnię. Wszystko zależało od ceny, która wahała się od 230 do 370 euro za miesiąc, co w porównaniu z cenami w prywatnych mieszkaniach było świetną ofertą. Praktycznie wszyscy Erasmusi mieszkali w akademikach zaoferowanych przez uczelnię. Kwestia transportu była tam idealnie rozwiązana. W ramach opłaty semestralnej, która wynosiła około 270 euro otrzymywaliśmy kartę semestralną na komunikację miejską i pociągi w całym landzie. Dzięki tej możliwości udało mi się zwiedzić wiele niemieckich miast w okolicy tj. Bonn, Kolonia, Dortmund, Dusseldorf czy Munster. Ponadto komunikacja miejska i kolejowa była świetnie rozwinięta, co bardzo ułatwiało podróżowanie i przemieszczanie się po mieście.

Kolonia,
Źródło: zbiór własny autora

UCZELNIA

Nowoczesny kampus uczelni był podzielony na parę miejsc w obrębie Aachen i Julich. Wszystkie zajęcia z zakresu business studies odbywały się przy Eupener Strasse. Budynki były świetnie dostosowane do potrzeb studentów. Ponadto w obrębie mojej części kampusu można było znaleźć bibliotekę, niezliczone sale do indywidualnej oraz grupowej nauki oraz dwie stołówki. Stołówki były jedną z największych zalet studiowania w Aachen. Na terenie miasta znajdowała się ich cała sieć, gdzie zawsze oferowano dania wegetariańskie, mięsne, wok i wiele innych. Ceny w nim wahały się od 1,80 do 5 euro za posiłek. Przed rozpoczęciem semestru każdy Erasmus miał możliwość wzięcia udziału w dwu tygodniowym German Intensive Course. Kurs przygotowawczy był przedmiotem samym w sobie wartym 5 ECTS, ale również wstępem do zajęć z niemieckiego kontynuowanych w trakcie semestru. Właściwe zajęcia były prowadzone w przystępny sposób dla studentów, a wszystkie materiały i prezentacje z zajęć były dostępne na platformie internetowej. Większość ćwiczeń była nieobowiązkowa, chociaż uczestnictwo w nich zdecydowanie ułatwiało naukę do egzaminów. Dużą zaletą było połączenie praktyki z teorią oraz otwartość i pomocność profesorów. Uczelnie (FH Aachen i RWTH) zapewniały studentom szeroki wybór zajęć sportowych (ice hockey, softball, football, fitness with music, circuit training, gym itp.), w których udział był zazwyczaj bezpłatny lub możliwy za niedużą opłatą.

Głowna stołówka w Aachen,
Źródło: Dawid Ancew

BPZ I ORGANIZACJE STUDENCKIE

Ogromną pomocą dla wszystkich studentów odbywających wymianę w Akwizgranie było International Office. Pani Jennifer Janas nie tylko pomogła nam w znalezieniu zakwaterowania, ale także przydzieliła nam buddy-ich ( studenci z uczelni, którzy służą pomocą przydzielonemu studentowi z wymiany), zorganizowała wiele eventów tj. bbq, eurodinner czy pomagała nam z techniczną stroną funkcjonowania na uczelni. Wraz z nią, wydarzenia socjalne organizowało CIBS, organizacja studencka, która między innymi miała za zadanie zajmowanie się Erasmusami. Drugą organizacją studencką było AEGEE Aachen. Dzięki nim mieliśmy okazję udziału w Orientation Week’u, Social Erasmus Drink, Sunday Funday (jednodniowe wycieczki) czy Erasmus Party (cotygodniowe imprezy w klubie Apollo). Generalnie, pomimo iż Aachen nie było dużym miastem, cały czas coś się tam działo. Dodatkowo przez większość dni tygodnia miały miejsce imprezy w klubach tj. Apollo, Nox czy FishStar.

CZAS WOLNY I PODRÓŻE

Ze względu na świetne położenie, Aachen było idealną bazą wypadową dla wycieczek. Na terenie landu działały biura podróży, które w przystępnych cenach oferowały wyjazdy min. do Amsterdamu, Włoch, Hiszpanii, Szwajcarii, Luxemburga. Ponadto z miasta można było z łatwością dostać się do jednego z trzech, ogromnych lotnisk w okolicy: w Kolonia-Bonn, Dortmumdzie i Dusseldorfie. Ponieważ miałam zajęcia tylko od poniedziałku do czwartku, miałam dużo czasu na przeróżne krótkie wyjazdy. W trakcie moich 5 miesięcy na Erasmusie odwiedziłam 7 krajów (Szwajcarię, Niemcy, Hiszpanię, Portugalię, Holandię, Belgię, Francję). Bilety lotnicze można było znaleźć w naprawdę okazyjnych cenach, dzięki czemu udało nam się polecieć na 3 dni na Majorkę za 25 euro. Zdecydowanie największą przygodą był tygodniowy road trip po wybrzeżu Portugalii (od Faro do Lizbony). Wybraliśmy się na niego w grupie 9 Erasmusów i śmiało mogę powiedzieć, że był to najlepszy wyjazd w moim życiu.


ERASMUS- PRZYGODA ŻYCIA?

Semestr spędzony w Niemczech był zdecydowanie najlepszym okresem moich studiów. Nie będzie to zaskoczeniem, gdy powiem, że mimo wszystko głównym faktorem tego są niesamowici ludzie, których poznałam i nawiązane przyjaźnie. Nigdy bym się nie spodziewała, że pół roku w tym małym niepozornym mieście będzie przygodą mojego życia. Nie tylko udało mi się dojrzeć w pewnych aspektach, poszerzyć horyzonty i poprawić poziom języka angielskiego, ale także zwiedzić więcej miejsc niż w trakcie ostatnich paru lat. Jestem bardzo szczęśliwa, że zdecydowałam się na ten krok już na drugim roku studiów licencjackich. Dzięki temu udało mi się aplikować na kolejnego Erasmusa i mam nadzieję, że to nie będzie koniec mojej przygody z tym programem. Czy warto jechać? Zdecydowanie tak! Wyjazd tego typu to najlepsza inwestycja w siebie i świetna okazja, by dowiedzieć się nowych rzeczy o świecie i samym sobie.

Wiktoria Atanasow Ancew 

https://www.instagram.com/wikancew97/?hl=pl

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked

Twój email nie zostanie opublikowany na stronie.