Erasmus+ w Ankonie, Włochy

Od zawsze lubiłam podróżować, poznawać nowe miejsca oraz ludzi. Dlatego, gdy rozpoczęłam studia na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie i dowiedziałam się o programie Erasmus, byłam gotowa aplikować na wyjazd w zasadzie od razu. Kiedy tylko pojawiła się taka możliwość, zebrałam wszystkie potrzebne dokumenty i złożyłam je w Biurze Programów Zagranicznych.

Byłam tak zafascynowana możliwością odbycia wymiany zagranicznej, że właściwie nie sprawdziłam dokładnie dostępnych uczelni i nie zastanawiałam się zbyt długo nad wyborem. Było dla mnie oczywiste, że krajem, do którego wyjadę będą Włochy. Od jakiegoś czasu uczyłam się języka, poza tym zachęcała mnie wizja słonecznej pogody, pysznego jedzenia oraz dobrego wina. Czego chcieć więcej?

Piazza Cavour, Ankona;
Źródło: zbiór własny autora

W rekrutacji, w której brałam udział, wybór włoskich uczelni był ograniczony. Mimo wszystko udało mi się zdecydować. Kiedy po pewnym czasie dostałam decyzję i zadowolona chwaliłam się znajomym, że letni semestr następnego roku spędzę we Włoszech, wszyscy dopytywali, gdzie dokładnie. Rzym? Bolonia? Mediolan? Na odpowiedź, że jadę do Ankony, większość z nich reagowała podobnie…

DOKĄD?

Ankona to niezbyt duże miasto portowe położone na wybrzeżu Morza Adriatyckiego, stolica pięknego, choć mało znanego regionu Marche. Ze względu na swoje specyficzne położenie, jest to jedno z niewielu miejsc, w których można podziwiać zarówno wschód, jak i zachód słońca nad morzem. Miasto jest raczej ciche i spokojne. Poza okresem letnim niewiele się w nim dzieje, jednak jego lokalizacja pozwala na łatwe przemieszczanie się do praktycznie każdego zakątka Włoch.

Wschód słońca w Ankonie;
Źródło: zbiór własny autora

UNIWERSYTET

Muszę przyznać, że przy wyborze miejsca na mojego Erasmusa nie kierowałam się programem nauczania, a raczej lokalizacją nad samym morzem i zdjęciami, które można znaleźć, wpisując w Google hasło „Ankona”. 😉 Kiedy więc miałam już dokonać wyboru przedmiotów do mojego Learning Agreement, okazało się, że nie dość, że kursy na wydziale dotyczą raczej ekonomii i finansów (studiuję Marketing i Komunikację Rynkową na studiach
I stopnia), to jeszcze wykłady z poziomu licencjatu odbywają się wyłącznie w języku włoskim. Ostatecznie udało mi się dopasować zajęcia zarówno z poziomu licencjatu, jak i magisterki (po angielsku) tak, że po powrocie musiałam zdać tylko dwa egzaminy.

Wydział Ekonomii UNIVPM;
Źródło: zbiór własny autora

Studiowałam na Università Politecnica Delle Marche, której obiekty uczelniane rozmieszczone są w różnych częściach miasta. W przeciwieństwie do pozostałych, wydział ekonomii, na którym odbywały się moje zajęcia, znajdował się w samym centrum. Większość przedmiotów, jakie tam miałam, wykładana była w języku angielskim i nie była szczególnie wymagająca. Na zaliczenie obowiązywały głównie grupowe eseje i prezentacje.

Passetto, Ankona;
Źródło: zbiór własny autora

Wydarzenia z myślą o studentach zagranicznych organizowane są przez działający w mieście ESN Ancona. Przede wszystkim przygotowywali oni wycieczki dla Erasmusów. Sama uczestniczyłam m.in. w wyjeździe do Neapolu, Grotte di Frasassi oraz Marche Trip, podczas którego odwiedziliśmy kilka małych okolicznych miasteczek. Oprócz tego zajmowali się programem Buddy, a także organizowali tandemy, gdzie Erasmusi mieli okazję lepiej poznać włoską kulturę czy np. Eurodinner, na który przygotowywaliśmy potrawy typowe dla naszych krajów. Przy uczelni działa także organizacja Gulliver, która organizuje m.in. festiwal muzyczny czy imprezy tematyczne przeznaczone dla wszystkich studentów w Ankonie.

ZAKWATEROWANIE

Wyjeżdżając do Włoch, nie miałam zarezerwowanego żadnego mieszkania. Szukałam go dopiero na miejscu. Nie udało mi się to od razu, dlatego pierwszych kilka tygodni spędziłam w akademiku. Jest tam dostępnych wiele wolnych miejsc, więc nie trzeba się martwić o to, czy zostaną Wam przyznane. Warto jednak przemyśleć ten krok, ponieważ w podobnej cenie można znaleźć prywatne mieszkanie o zdecydowanie lepszym standardzie. Cena akademika to 210 euro miesięcznie (miejsce w pokoju dwuosobowym w 8-osobowym „mieszkaniu”), natomiast za pokój jednoosobowy w podobnej odległości od centrum i uczelni płaciłam dokładnie o 7 euro więcej.

Zachód słońca w porcie;
Źródło: zbiór własny autora

PODRÓŻE

Mieszkając w centrum i studiując na wydziale ekonomii, nie ma potrzeby korzystania z komunikacji miejskiej. Wszystko znajduje się w zasięgu maksymalnie 20-minutowego spaceru. Mimo że sama Ankona nie jest raczej szczególnie atrakcyjnym miastem pod względem turystycznym, jest to świetne miejsce dla wszystkich, którzy chcą podróżować. Dzięki położeniu w środkowych Włoszech, łatwo dostać się stamtąd zarówno na północ, jak i południe kraju. Dworzec w Ankonie obsługuje dużo połączeń kolejowych, więc używając pociągów, można bez problemu dostać się do wielu włoskich miast.

Poza licznymi połączeniami kolejowymi, można podróżować FlixBusem (z kartą ESN przysługują 2 zniżki na przejazd po 5€) albo nawet samolotem (z lotniska w Ankonie można niedrogo dostać się np. do Trapani). Korzystając z tych możliwości, udało mi się pojechać m.in. do Bolonii, Florencji, San Marino, Bari, Perugii, Asyżu, a także spędzić tydzień na Sycylii. Oprócz odwiedzania znanych dużych miast, warto także zwiedzić sam region Marche, który nie jest bardzo popularny wśród turystów, a znajduje się tam mnóstwo ciekawych miejsc (m.in. Loreto, Porto Recanati czy Grotte di Frasassi).

Palermo;
Źródło: zbiór własny autora

Alberobello;
Źródło: zbiór własny autora

Bolonia;
Źródło: zbiór własny autora

Ponieważ byłam na wymianie w semestrze letnim, musiałam skorzystać z okazji i odwiedzić wszystkie okoliczne plaże. Pociągiem (bardzo praktyczne w niedziele, kiedy autobusy kursują znacznie rzadziej lub wcale) z łatwością można było dostać się na popularne piaszczyste plaże w Senigallii czy Rimini. Tym, co jednak jest zdecydowanie bardziej warte zobaczenia, jest Riviera del Conero. Aby dotrzeć na należące do niej plaże w Portonovo, Sirolo oraz w Numanie trzeba liczyć się z dłuższym spacerem z przystanku autobusowego. Czasem, jak w przypadku przepięknej plaży w Mezzavalle, konieczne będzie pokonanie dosyć stromej ścieżki w dół (a w drodze powrotnej wspinanie się w górę w ponad 30-stopniowym upale). Jednak dla widoków, jakie tam czekają i niezbyt zatłoczonych plaż, moim zdaniem zdecydowanie warto.

Mezzavalle;
Źródło: zbiór własny autora

Przede wszystkim, bardzo zachęcam wszystkich do podjęcia decyzji o wyjeździe na Erasmusa. Tak naprawdę nie jest aż tak ważne, dokąd pojedziecie. W każdym miejscu czekają na Was nowe wyzwania, fantastyczne doświadczenia i ludzie z całego świata, dzięki którym będziecie wspominać kilka miesięcy na wymianie z uśmiechem na twarzy. To zdecydowanie jedna z najlepszych rzeczy, jaka może Wam się przytrafić na studiach. Natomiast jeżeli wciąż nie możecie zdecydować się, dokąd wyjechać, a chcielibyście spędzać czas na plaży, podziwiać urokliwe zachody słońca podczas spacerów brzegiem morza, a przy okazji podszlifować trochę język włoski, serdecznie polecam Ankonę!

W razie wszelkich pytań i wątpliwości zapraszam do kontaktu!

Karolina Zboś
karolinazbos@gmail.com

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked

Twój email nie zostanie opublikowany na stronie.