Erasmus+ w Norymberdze, Niemcy

1 marca 2017r., godzina szósta rano. Jest zimno i jeszcze ciemno, a ja pośpiesznie wysiadam z autokaru. Odbieram bagaże i nie mam nawet pojęcia co robić. Pewna kobieta, na moją prośbę wskazuje mi drogę do budynku dworca głównego, gdzie za dwie godziny mam spotkać się z moją buddy, która ma mi pomóc w zakwaterowaniu się do akademika. Tak wyglądały moje pierwsze chwile w Norymberdze…

Ale wróćmy do początków

O tym, że chcę jechać na wymianę międzynarodową, wiedziałam już od dawna. Na początku studiów, na kierunku Międzynarodowe Stosunki Gospodarcze zaczęłam się bardziej interesować tematem i wszelkimi formalnościami, które muszę wypełnić. Podczas rekrutacji brana jest pod uwagę m.in. średnia ocen czy wynik z egzaminu językowego.

W tym momencie zastanawiasz się pewnie, dlaczego wybrałam akurat naszych zachodnich sąsiadów? Głównym powodem było to że od wielu lat uczę się języka niemieckiego. Wybór padł na Norymbergę. Złożyłam wymagane dokumenty, podpisałam umowę i już mogłam pakować walizki.

Najbardziej malownicza uliczka w Norymberdze: Weißgerbergasse,
źródło: zbiór własny autora

Widok na Rynek Główny i Frauenkirche,
źródło: zbiór własny autora

Słów kilka o mieście

„Ale tak w ogóle, to gdzie leży ta Norymberga?” to były pierwsze pytania moich znajomych po tym jak im oznajmiłam, że właśnie tam spędzę cały semestr letni. Norymberga to drugie pod względem wielkości miasto leżące w Bawarii. Jednak mieszkańcy wolą podkreślać swoją odrębność i twierdzą, że jest to stolica Frankonii. Posiada przepiękne Stare Miasto z wieloma zabytkami, które przyciągają turystów niemal przez cały rok. Wiele osób, szczególnie tych, które interesują się II wojną światową, kojarzy to miasto przede wszystkim ze względu na to, że był to ważny ośrodek zjazdów NSDAP, a po wojnie to właśnie tam odbywały się procesy zbrodniarzy wojennych (poświęcone temu okresowi w historii jest muzeum DOKU-zentrum). Już pierwszego dnia koordynatorka z International Office zakomunikowała nam, że praktycznie po całym mieście można poruszać się pieszo, a najbardziej popularnym środkiem transportu jest rower.

Technische Hochschule George Simon Ohm

Tak właśnie nazywa się uczelnia, na którą uczęszczałam podczas mojego pobytu w Niemczech. Tym, co odróżnia ją od klasycznego uniwersytetu jest nacisk na zastosowanie wiedzy w praktyce. Oznacza to nic innego, jak bardzo dużo dyskusji i wyrażania własnych opinii na przeróżne tematy, analizowania (a nawet tworzenia własnych) case studies oraz pracy w grupach podczas zajęć. Z drugiej strony, studia w Niemczech wymagają dużej samodzielności studenta i pracy, również poza godzinami zajęć. Tym, co zachęciło mnie do wyboru tej uczelni, był szeroki wachlarz oferowanych kursów. Na mój wydział, tj. Business Administration uczęszczało najwięcej studentów międzynarodowych.

W budynku wydziału znajduje się dobrze wyposażona w literaturę anglojęzyczną dwupoziomowa biblioteka. Dodatkowo, znajduje się tam wiele punktów ksero oraz dwie duże sale komputerowe, z których można korzystać bez ograniczeń. W przerwie między zajęciami można coś zjeść albo w wydziałowym bistro, albo w uczelnianej stołówce oddalonej 10 minut pieszo. Co więcej, przy budynku jest wielki, zielony obszar (Wöhrder Wiese), gdzie organizowaliśmy pikniki, czy przerwy na lunch.

Niestety na uczelni nie działa organizacja typu Erasmus Student Network, a największą aktywność widać ze strony Parlamentu Studenckiego, który organizował wiele imprez w murach uczelni, czy rozdawał darmowe kawy i herbaty w okresie intensywnej sesji egzaminacyjnej. O studentów zagranicznych dba International Office, który zorganizował nam kilka wydarzeń, np. wycieczki, czy pożegnalny piknik. Dodatkowo, przed rozpoczęciem semestru odbywa się Orientation Week połączony z intensywnym kursem języka niemieckiego. Przez dwa tygodnie mieliśmy możliwość załatwienia wszelkich formalności w urzędach i banku, ale była to przede wszystkim wspaniała okazja do poznania innych studentów i zintegrowania się.

Główny budynek TH Nürnberg przy Keßlerplatz 12,
zródło: zbiór własny autora

Zakwaterowanie w Norymberdze

Jeżeli chodzi o koszty życia to Norymberga jest zdecydowanie jednym z tańszych miast, porównując z Monachium czy Frankfurtem (szczególnie jeżeli chodzi o wynajem pokoi czy mieszkań). Najtańszą opcją jest zakwaterowanie w akademiku (koszt ok. 150-250 EUR) i każdy student ma swój własny pokój. Każdy przyjeżdżający tam na wymianę międzynarodową może starać się o akademik. Niestety nie ma możliwości wybrania konkretnej lokalizacji, ale można zdecydować o preferowanym typie zakwaterowania oraz podać maksymalną kwotę którą można za nie zapłacić. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że w akademikach jest dosyć cicho, a raz w tygodniu odbywa się impreza w pubie. Wszyscy Erasmusi kwaterują się praktycznie tylko w akademikach. Warto dodać, że opiekunowie akademików (tzw. Hausmeisterzy) są mili i pomocni, ale mówią jedynie w języku niemieckim, co może być problemem dla osób które z tym językiem nie miały nigdy do czynienia. W zależności od lokalizacji, z akademika na uczelnię można iść pieszo lub dostać się metrem, autobusem albo… rowerem.

Międzynarodowe środowisko

To, co teraz napiszę może zdziwić niektórych, ale podczas wymiany międzynarodowej tak naprawdę najważniejsi są ludzie, których tam poznasz. Gdy obok nie będzie Twoich znajomych i rodziny, to właśnie z nimi będziesz spędzać najwięcej czasu: na wycieczkach, spotkaniach, imprezach i zajęciach na uczelni. Podczas mojego semestru letniego spędzonego na tej uczelni było niemal sto studentów zagranicznych. Według mnie to optymalna ilość, bo można poznać prawie każdą osobę. Na wymianie w Norymberdze były osoby z różnych zakątków globu: od Meksyku po Australię. To fantastyczna możliwość poznania innych kultur i tradycji, spróbowania lokalnej kuchni, ale przede wszystkim jest to lekcja otwartości i patrzenia na świat z wielu perspektyw. Co więcej, życie za granicą uczy organizacji czasu i radzenia sobie w trudnych sytuacjach i nowym środowisku.

Razem z dziewczynami z Tajlandii i Wietnamu podczas jednej z wielu wycieczek,
źródło: zbiór własny autora

Czas wolny

Gdybym miała opisać Norymbergę jednym zdaniem byłoby to: miasto, które śpi w ciągu tygodnia po to, aby obudzić się w weekend. Funkcjonuje tam kilka klubów nocnych, ale nie są one otwarte codziennie. Najbardziej znane to die Bombe oraz Nachtkind. Dodatkowo jest wiele barów i pubów.

Warto odwiedzić również operę, gdzie za niską cenę można kupić bilet na spektakle. Norymberga oferuje turystom także wiele muzeów, m.in. Stadtmuseum Fembohaus, Germanisches Nationalmuseum, czy wspomniane już Doku-zentrum. Co więcej, funkcjonuje jedno z najnowocześniejszych kin w Europie: Cinecitta’ położona w sercu Starego Miasta.

Niemcy uwielbiają uprawiać sport, a gdy jest ciepło nikt nie siedzi w domu. W mieście działa wiele pływalni czy siłowni, a najbardziej popularnym środkiem transportu nie jest metro, a rower.

Będąc w Norymberdze, koniecznie trzeba spróbować specjalności kuchni frankońskiej: Bratwurst, Schäufele, czy znanych norymberskich pierników. To również okazja do spróbowania piwa z lokalnych browarów.

Dwa razy w roku odbywa się Volksfest. Jest to mniejsza i krótsza wersja sławnego Oktoberfest, gdzie można spróbować niemieckiego jedzenia, posłuchać niemieckiej muzyki, a nawet przebrać się w tradycyjne niemieckie stroje.

Norymberga, ze względu na dobrą lokalizację, jest idealnym punktem wypadowym do innych miast takich jak: Monachium, Stuttgart, Frankfurt, czy Praga. Miasto ma swoje lotnisko, gdzie można nabyć tanie bilety lotnicze do Włoch czy Wielkiej Brytanii. Warto zwiedzić też mniejsze miasteczka pod Norymbergą: Bamberg, Rothenburg ob der Tauber, czy Bayreuth.

Typowe bawarskie miasteczko: Rothenburg ob der Tauber,
źródło: zbiór własny autora

Wejście na teren norymberskiego Volksfest,
źródło: zbiór własny autora

Sądzę, że Norymberga to miasto, do którego warto wybrać się zarówno podczas semestru zimowego, jak i letniego. W grudniu odbywa się tam jeden z najbardziej znanych jarmarków bożonarodzeniowych w Europie. Ponadto, w parę godzin można dojechać do ośrodków narciarskich w Alpach. W wiosennych i letnich miesiącach organizowanych jest wiele imprez plenerowych, a w każdy weekend coś się dzieje.

Gdy opuszczałam Norymbergę, w przeciwieństwie do pierwszego dnia, na przystanku nie byłam już sama. Wielką niespodziankę sprawiła mi grupa znajomych poznanych właśnie podczas wymiany, która przyszła mnie pożegnać. To tylko pokazuje jak bardzo można się zżyć z osobami poznanymi na wymianie.

W skrócie, tak wyglądała moja wymiana międzynarodowa w Niemczech. Ja już przeżyłam fantastyczną przygodę. Teraz czas na Ciebie!

Barbara Żuraw
[email protected]

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked

Twój email nie zostanie opublikowany na stronie.