Erasmus+ w Tartu, Estonia

Na samym wstępie chcę podkreślić, że Estonia od zawsze była moim wymarzonym krajem, jeśli chodzi o wymianę w ramach programu Erasmus+. Od kilku lat interesowałam się relacjami polsko-estońskimi. Wiedziałam, że po prostu wymiana pozwoli mi na fizyczne obcowanie z kulturą estońską, więc aplikowałam możliwie jak najszybciej, czyli już na pierwszym roku studiów. Wybrałam Uniwersytet w Tartu, który znajduje się w 2% najlepszych uniwersytetów świata. Zdawałam sobie też sprawę, że Estonia będzie  dawała mi okazję do  odbycia wielokierunkowych podróży.

Ratusz w sercu miasta, źródło: własne

Ratusz w sercu miasta,
źródło: własne

Do Tartu przyjechałam w lutym 2017 roku. To miasteczko liczy trochę ponad 100 tysięcy mieszkańców. Jak na warunki estońskie to całkiem sporo! Cały kraj zamieszkuje mniej osób niż stolicę Polski.

Podróż z mojej rodzinnej miejscowości w kombinacji pociąg + autobus zajęła mi z przesiadkami około 29 godzin. Bez zmartwień! Na trasie Warszawa – Tallinn kursują samoloty LOTu, więc nie jesteście skazani na kilkanaście godzin spędzonych w podróży. Tartu jest obsługiwane przez małe lotnisko, na które możemy dostać się z Helsinek, i przy którym mieści się Estońska Akademia Lotnicza.

Dobrze znałam historię miasta i kraju oraz byłam przygotowana na kulturowy szok, którego doświadczę (Estończycy nie są zbyt komunikatywni na pierwszych etapach znajomości, ale zyskują przy bliższym poznaniu :)). Miałam nadzieję, że dość łagodnie zniosę rozłąkę z moim dotychczasowym otoczeniem, rodziną i znajomymi. Poznałam wcześniej kilku Estończyków, na których pomoc mogłam liczyć podczas poszukiwania mieszkania i w czasie poznawania miasta po przyjeździe. Szybko się zaaklimatyzowałam i… rozpoczęłam najciekawszą przygodę w swoim życiu!

Tak przywitało mnie Tartu: zamarznięty Anne kanal, -20°C i widok na najbardziej charakterystyczny punkt w mieście, Tigutorn (Wieża Ślimaka :D), źródło: własne

 

Jeśli chodzi o temperaturę, to nie oszukujmy się – Estonia nigdy nie będzie słoneczną Hiszpanią, czy Włochami. Z moim zimowym płaszczem nie rozstawałam się przez bardzo długi okres czasu. Mówię jak najbardziej serio, pierwszy raz spotkałam się ze śnieżycą w drugiej połowie maja!
Nieprzewidywalna pogoda jest jedną z rzeczy, które musicie po prostu zaakceptować wybierając się do Estonii, tak samo jak introwertyzm jej mieszkańców. Nawet nie wiecie, jak bardzo czasami tęskniłam za polskimi warunkami klimatycznymi!

Jeśli chodzi o rozrywkową część wymiany, to najważniejszym  miejscem w Tartu jest ulica Rüütli, gdzie znajduje się większość pubów i restauracji. Potańczyć chodziliśmy do Atlantis albo do Illusion. Jeśli chcecie zagrać w beerponga to polecam Prochownię (Püssirohukelder), w której można posłuchać muzyki na żywo, nie tylko po estońsku. 🙂

Pod koniec kwietnia w Tartu odbywają  się Tudengipäevad, czyli coś w stylu estońskich juwenaliów. W czasie mojego pobytu, trwały cały tydzień i były pełne różnych ciekawych wydarzeń organizowanych przez uczelnię. Motywem przewodnim imprezy stały się militaria, a dziewczyna z fontanny została przebrana w żołnierski mundur.  Pięknie!

źródło: własne

Wymiana umożliwiła mi odbycie licznych podróży. W trakcie semestru zwiedziłam Finlandię, Szwecję, Rosję, Łotwę, a nawet Anglię! Moi wykładowcy byli bardzo wyrozumiali, jeśli chodzi o tę kwestię, co nie zmienia faktu, że niektóre przedmioty wymagały ode mnie ogromnego nakładu pracy. Musiałam m.in. zbudować mini panele słoneczne na zajęcia z ekotechnologii, pisałam referaty dotyczące marketingu trzeciego sektora i stworzyłam plan integracji uchodźców ze społecznością estońską. Brzmi ciekawie, prawda?

Budynek Główny Uniwersytetu w Tartu,
źródło: własne

Sztokholm, Szwecja – rejs „Pirates of the Baltic Sea”,
źródło: własne

Helsinki, Finlandia
źródło: własne

Sobór Zmartwychwstania Pańskiego w Sankt Petersburgu, Rosja,
źródło: własne

Stare Miasto w Rydze, Łotwa,
źródło: własne

Informacje praktyczne:

Learning Agreement w moim przypadku był modyfikowany niemal całkowicie. Praktycznie wszystkie przedmioty mogłam zmienić, a z oryginalnego LA zostało mi zaledwie trzy. Polecam zapisać się na kurs z Kultury i Podstaw Języka Rosyjskiego, w ramach którego możliwe jest wzięcie udziału w wycieczce do Rosji.

Niestety, jeśli chodzi o zakwaterowanie, to w semestrze letnim roku akademickiego 2016/2017 uczelnia w Tartu zmieniła zasady kwaterowania w akademikach. Możliwe, że to przez szkody powodowane przez rozbawionych studentów. Koszt miejsca w pokoju dwuosobowym w akademiku na ulicy Raatuse 22 wynosił 210 euro (i aż 630 euro kaucji, płatne natychmiastowo!) dla studentów przyjeżdzających na jeden semestr. Właśnie dlatego wynajęłam mieszkanie razem ze znajomym, a opłaty zredukowaliśmy do 200 euro/os.

Koszty utrzymania w Estonii są nieco wyższe niż w Polsce. Wynika to z faktu jednolitej stawki podatkowej dla wszystkich typów artykułów. Ale spokojnie, grant wystarcza na pokrycie sporej części wydatków. Da się żyć. 🙂 Aczkolwiek lekarstwa, czy kosmetyki lepiej zabierz z Polski, czasami ceny są nawet 3-krotnie wyższe!

ESN Tartu organizuje ciekawe wydarzenia, w których możesz wziąć udział jako Erasmus, są to np. wycieczki („Pirates of the Baltic Sea”, czyli rejs do Szwecji i Finlandii, który gorąco polecam)  i imprezy (Erasmus Welcome Party, Dni Studenckie,  Bachelor Auction).

W Estonii wszyscy – zarówno moi rówieśnicy, jak i wykładowcy świetnie mówili po angielsku, więc nie doświadczyłam żadnych problemów związanych z nieporozumieniami na tle językowym. Prowadzący zajęcia są w większości osobami ugodowymi, więc nie martw się, że sobie nie poradzisz!

Ciekawostki:

  • Tartu dawniej nosiło nazwę Dorpat.
  • Flaga miasta jest identyczna jak flaga Polski. Przypadek? Absolutnie nie! Flaga została nadana miastu przez Stefana Batorego.
  • W Estonii dostęp do Internetu to podstawa. Zasięg Wi-Fi obejmuje 98% kraju.
  • Głosowania odbywają się on-line i wszystkie sprawy urzędowe można załatwić w ten sposób.
  • Zimą estoński zarząd dróg wyznacza oficjalne trasy, które są „autostradami” na lodzie.
  • Estoński należy do ugrofińskiej grupy językowej. Ma aż 14 przypadków!

Wybór Estonii był strzałem w dziesiątkę. Wyjazd był dla mnie niezwykle ważnym testem dojrzałości, samodyscypliny i organizacji oraz otworzył moje oczy na kwestie, na które wcześniej byłam obojętna. Pokochałam piękno Estonii, jej nizinne ukształtowanie, rozległe lasy i krystalicznie czyste powietrze. Poznałam ludzi ciekawych świata, odważnych i ambitnie dążących do celu, nieprzeciętnych – przyjaciół, na których pomoc zawsze mogłam liczyć. Jedno jest pewne, nie żałuję ani minuty spędzonej w tym miejscu i jeszcze tutaj wrócę!

Dla porównania: zachód słońca nad Anne kanal w czerwcu 🙂
źródło: własne

PS W razie pytań, chętnie udzielę na nie odpowiedzi!
[email protected]
Magdalena Chronowska

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked

Twój email nie zostanie opublikowany na stronie.