Praktyki Erasmus+ w Rimini, Włochy

Moje dwa słodkie miesiące w Rimini

Chyba nie odkryję Ameryki mówiąc, że założyciele Erasmusa spełnili marzenia kilku tysięcy studentów? Mam szczęście, że jestem wśród nich. Spędziłam cudowne, pełne wrażeń, niezapomnianych chwil i doświadczeń dwa miesiące w położonym nad Adriatykiem miasteczku Rimini. Nigdy nie myślałam o wyjeździe na praktyki. Do biura Erasmusa mojej uczelni przyszłam na początku stycznia 2016 r., żeby zapytać o szczegóły wyjazdu na studia w Neapolu. Ale praktyki?

Jak to się stało

Przemiła koordynatorka widząca moją pasję i chęć podróżowania zapytała, czy nie chciałabym skorzystać z możliwości wyjazdu na praktyki. Nie wiedziałam z czym to się je, ale podekscytowana zaczęłam szukać informacji. Znalezienie miejsca praktyk na własną rękę, zwłaszcza we Włoszech jest bardzo trudne. Zazwyczaj trzeba znać język włoski. Na szczęście znalazłam firmę, w której moja znajoma z uczelni przetarła już szlaki.

Ponte Vecchio w Rimini,
źródło: własne

Zatem rekrutacja była nieco ułatwiona, na pierwszym etapie odbyła się w j. polskim. W firmie Sistema Turismo S.R.L. pracują Włosi, Grecy, Bułgarka oraz Polki. Jedna z nich zajmuje się m.in. rekrutacją praktykantów. Wysłałam swoje CV w języku angielskim oraz krótki list motywacyjny. Bardzo szybko dostałam odpowiedź, że poszukują praktykanta na okres między kwietniem a czerwcem. Wiedziałam, że czerwiec to okres egzaminów, więc zdecydowałam się na kwiecień oraz maj. Wiązało się to jednak z indywidualnym programem nauczania. Potrzebowałam zgody Dyrektora Instytutu oraz Prodziekana. Udało się, chociaż wykładowcy od ćwiczeń nie byli zadowoleni.

Miasto piadiny

Firma Sistema Turismo znajduje się w Rimini, czyli miasteczku położonym w regionie Emilia-Romagna nad morzem Adriatyckim, dokładnie 120 km od Bolonii, a niecałe 30 km od San Marino. Jest miejscem typowo turystycznym dla Niemców, Rosjan, jak i samych Włochów. Pęka w szwach od hoteli, restauracji oraz atrakcji turystycznych. Miasto, w którym urodził się Fellini, zachwyca swym urokiem. Moim ulubionym, szczególnym przysmakiem była piadina, czyli podawany na ciepło cienki placek z pszennej mąki, nadziewany sosem pomidorowym, mięsem, czy grzybami. Obok mojego mieszkania podawali takie już za 3 euro.

Do pracy na rowerze

Dzięki stronie easystanza.it nawiązałam kontakt z bardzo uprzejmym Włochem. Wydawał mi się trochę nachalny, ale to przez to, że bardzo mu zależało na wynajmie mieszkania. W końcu, ponieważ nic innego nie znalazłam, przeszliśmy do konkretów. Miesięcznie wyszło 250 euro, czyli za dwa miesiące 500, płatne na wejściu. Dom oddalony był 8 min na rowerze od centrum, 3,5 km od morza. Do dyspozycji była kuchnia i dwie łazienki. Przemiły właściciel odebrał mnie z dworca, pożyczył rower. Pozwolił mi też przenocować znajomych na kilka dni za drobną opłatą. Niedawno poleciłam to mieszkanie także innej dziewczynie i z tego, co wiem, była zadowolona.

Port w Rimini,
źródło: własne

Wspaniałe miejsce, jeszcze cudowniejsi ludzie

W niewielkim centrum historycznym, do którego zazwyczaj „hotelowi” turyści nie docierają, znajduje biuro, do którego miałam przyjemność chodzić codziennie przez dwa miesiące. Firma „Sistema Turismo” zajmuje się organizacją praktyk i staży dla uczniów szkół średnich, pracowników, nauczycieli i nie tylko, pochodzących z całej Europy. Zarządzają i pomagają zorganizować miejsce praktyki, zakwaterowanie, mają w ofercie także kurs języka włoskiego i wycieczki w zależności od preferencji klienta, zazwyczaj było to San Marino, Ravenna, Wenecja oraz Florencja.

Na samym początku nie było zbyt wiele pracy dla mnie. Biuro ciągle było pełne, ale ja nie wiedziałam nic, więc trudno było mi coś zlecić. W kolejnych dniach dostawałam setki dokumentów do skanowania, miesięczne karty na autobus do opisania z przypięciem zdjęcia, czy przygotowanie sal pod spotkania organizacyjne. Z czasem zostałam przeszkolona do przeprowadzenia krótkiego City Tour po mieście – musiałam odebrać grupę z hotelu, pokazać jej przystanek autobusowy, wytłumaczyć kasowanie biletów i pokazać szczególne miejsca.

Warto dodać, że ja akurat miałam grupy z Polski, więc było mi łatwiej wytłumaczyć im wszystko w języku ojczystym. Ale mieliśmy grupy także z Turcji, Grecji, Anglii oraz Hiszpanii. Wielokrotnie pomagałam tłumaczyć, aby grupa mogła lepiej zrozumieć. Tłumaczyłam też z języka angielskiego na polski opis ciekawych imprez w Rimini w danym miesiącu. W ostatnich tygodniach dostałam też prośbę o wypełnianie dokumentów, co np. w języku portugalskim, czy tureckim było nie lada wyzwaniem. Jednym ze szczególnych zadań, które nie zawsze praktykanci wykonują, była prezentacja uczniów w hotelach lub restauracjach, czyli miejscach ich praktyk. Z moją podstawową znajomością języka włoskiego było to bardzo stresujące, ale zawsze wszystko się udało. Trzeba było zebrać odpowiednie dokumenty oraz przedstawić uczniów i zorganizować ich czas pracy. Najprzyjemniejszą częścią praktyk były weekendowe wyjazdy.

Wenecja, Plac Św. Marka,
źródło: własne

Najprzyjemniejsza część

Jako część Sistema Turismo zostawałam delegowana również do wyjazdów jako koordynator. Do moich zadań należało przekazywanie informacji grupie i dbanie, aby wszyscy byli na miejscu. Musiałam pilnować, aby nikt się nie oddalał, czy po prostu nie zgubił.

Podeszłam odważnie do wyjazdu, bo nie miałam żadnych swoich oszczędności, tylko grant. Niemożliwym było podróżowanie z własnej kieszeni, dlatego bardzo cieszę się z możliwości tych weekendowych wyjazdów. Razem z biurem byliśmy w Ravennie, znanej z grobowca Dantego oraz mozaikarstwa. Bardzo miło wspominam też wyjazd do Florencji. To miasto zrobiło na mnie piorunujące wrażenie, zwłaszcza Katedra Santa Maria del Fiore.

Katedra we Florencji,
źródło: własne

Państwo-miasto San Marino zachwyca widokiem, średniowiecznymi domami, placami i fortyfikacjami. Powyżej grodu, na trzech wierzchołkach góry Titano znajdują się obronne zamki połączone murami. Ale najbardziej rozkoszni byli sklepikarze, którzy w języku polskim zachęcali do zakupów.

Na co dzień

Podczas tych dwóch miesięcy pracy w biurze z ludźmi z różnych państw mieliśmy szansę rozmawiać na różne tematy polityczne, kulturalne. Cały ten okres był dla mnie bardzo wartościowy. Wydawało mi się, że nie ma to nic wspólnego z moim kierunkiem studiów. Jak się ma Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna do sektora turystyczno-organizacyjnego? Może dziennikarstwo, faktycznie. Ale komunikacja? Dowiedziałam się, w jaki sposób należy rozmawiać z klientem, jak się ubierać, jak reprezentować firmę. Nauczyłam się, że nie ma problemu, jest tylko trudna sytuacja, która zawsze ma rozwiązanie. A zdarzyło się wiele takich. Zrozumiałam, jak ważne są relacje pracowników wewnątrz firmy i jak oddziaływują one na zewnątrz, czyli na klientów. Dowiedziałam się, jak dawać wskazówki w prosty sposób i rozmawiać z grupą, czyli dbać o klienta. Wypełnianie dokumentów i skanowanie nauczyło mnie odpowiedzialności i szacunku do osób zajmujących się tzw. papierkową robotą, która wcale łatwa nie jest. A cała mieszanka kulturowa dała mi lekcję tolerancji, szacunku i miłości do inności jaką reprezentuje każdy z nas.

San Marino z grupą Hiszpanów,
źródło: własne

Czy było warto?

Finansowo, 1200 euro wystarczyło mi na loty, mieszkanie, podstawową chemię i wyżywienie. Nie imprezowałam jednak zbyt wiele i nie jadałam w restauracjach. Prowadząc bardzo skromne życie w mieście, gdzie ceny nie należy do najniższych – zwyczajnie dałam radę.

Włochy i Włosi zachwycają ciepłym klimatem, przepysznym jedzeniem, świeżym powietrzem i widokami. Bogata kultura zaskakuje nie tylko architekturą, ale i codziennym zachowaniem Włochów. Uprzejmość, otwartość i szczerość miejscowych pomagała mi przetrwać, bo nie jest łatwo zaaklimatyzować się w obcym kraju, gdzie mówią w obcym języku i nie ma bliskich w pobliżu… Ale gdybym miała możliwość, to chciałabym spróbować swoich szans w pracy jako koordynator Sistema Turismo S.R.L. Do dziś z resztą utrzymuję kontakt z moją wspaniałą tutorką.

Jeszcze się zastanawiasz? Nie masz nad czym! Rekrutuj się już dziś, bo być może szansa na wielką przygodę przeleci Ci wokół nosa!

Karolina Walczowska
[email protected]
Uniwersytet Papieski im. Jana Pawła II w Krakowie
Kierunek Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked

Twój email nie zostanie opublikowany na stronie.