Praktyki Erasmus+ w Mojácar, Hiszpania

Praktyki w czterogwiazdkowym hotelu ,,Best Indalo’’ w Mojácar (Hiszpania)

O wyjeździe na praktyki zagraniczne Erasmus zaczęłam myśleć po wcześniejszej wymianie studenckiej do Chorwacji, dzięki której zyskałam więcej odwagi i determinacji do poznawania nowych, odległych miejsc. Był to już dla mnie ostatni rok studiów magisterskich, kierunku turystyka i rekreacja, a więc zarazem ostatni dzwonek na przygodę z praktykami zagranicznymi. Magisterka odeszła więc na drugi plan, a ja myślami byłam już gdzieś daleko od Polski. Pierwsze pytanie, które pojawiło się przy wyjeździe na praktyki zagraniczne to: GDZIE? W moim przypadku odpowiedź była prosta: kierunek – HISZPANIA. Zawsze chciałam nauczyć się języka hiszpańskiego, i choć w czasie studiów miałam możliwość uczestniczenia w lekcjach tego języka, którego podstawy już znałam, to jednak mimo wszystko nie to samo co pochłanianie go poprzez styczność z mieszkańcami Hiszpanii. Ciekawiła mnie także kultura hiszpańska, którą także chciałam poznać, a cudowny klimat hispzański tylko umacniał mnie w przekonaniu, że to tam muszę się znaleźć tego lata. Dodatkowo studiując turystykę i rekreację wiedziałam, że Hiszpania będzie miała dużo do zaoferowania w tej branży.

Plaża w Mojácar Źródło: zbiór własny autora

Plaża w Mojácar
Źródło: zbiór własny autora

PRZYGOTOWANIA DO WYJAZDU

W poszukiwaniu pracodawców korzystałam ze źródeł polecanych przez ACK jednak ostatecznie praktykę znalazłam przez animafestexperience.com, którzy oferują praktyki w różnych miejscach Hiszpanii głównie w branży turystycznej (co też było kierunkiem moich studiów). Ostatecznie przyznano mi praktyki w restauracji czterogwiazdkowego Hotelu Best Indalo z sieci hoteli BestHotels, który znajduję się w nadmorskiej, turystycznej miejscowości Mojácar. Nie zostało mi więc już nic innego jak kupić bilet lotniczy, spakować spakować walizkę i wyruszyć na południowo-wschodni kraniec Hiszpanii, gdzie miałam spędzić najbliższe trzy miesiące.

Mojácar Playa Źródło: zbiór własny autora

Mojácar Playa
Źródło: zbiór własny autora

TRUDNE POCZĄTKI, PIERWSZE WRAŻENIE

Aplikując na wyjazd do Hiszpanii zdawałam test na znajomość języka angielskiego, tak więc jadąc tam byłam przekonana iż mimo wszystko będzie to język dominujący, zapewne ze względu na przyjazdy gości z różnych stron świata, z którymi będzie trzeba dogadywać się w tym języku. Myślałam również, że pozostali pracownicy restauracji, w tak turystycznym regionie, także posługują się w tym języku. Otóż nic z tych rzeczy. Jadąc do Hiszpanii trzeba być przygotowanym na słabą znajomość języka angielskiego wśród mieszkańców, bądź w niektórych przypadkach jej brak. Również jeśli chodzi o gości hotelu, to nie licząc kilku grup Anglików, Czechów, Rosjan czy Polaków :),  zdecydowaną część stanowili Hiszpanie z różnych części tego kraju, a więc i z przeróżnymi akcentami języka hiszpańskiego. Tak więc byłam ,,skazana’’ na ten język, którym od tej pory posługiwałam się (bądź też próbowałam się posługiwać :)) dzień w dzień zarówno z moimi przełożonymi, kolegami z pracy czy też nawet z moją współlokatorką pochodzącą z Portugalii, w której podobnie jak w Hiszpanii język angielski jest słabo znany. Przyznaję, że początki pracy, ze względu na barierę językową, czasami sprawiały mi trudności, jednak z każdym dniem rozumiałam coraz więcej, a dzięki wyrozumiałości pozostałych pracowników hotelu bardziej otworzyłam się na ten język.

MOJÁCAR, GARRUCHA

A teraz trochę informacji na temat samego regionu i miejscowości, z którymi byłam związana w czasie praktyk. Jak wcześniej wspominałam sam Hotel Best Indalo znajduje się w nadmorskiej miejscowości Mojácar. Dzieli się on na dwie części: Mojácar Playa (Mojácar Plaża) oraz Mojácar Pueblo. Pierwsza z nich to kilkumetrowy pas luksusowych hoteli (głównie z sieci Best Hotels), restauracji, knajp, klubów ciągnący się wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego. Jest to region ,,dedykowany’’ głównie turystom, którzy to w sezonie generują ogromne zyski dla miasta. Plusem tej części miasta są przepiękne, piaszczyste plaże, które pomimo, iż w tym czasie są stale zaludnione, to i tak zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Jednak zdecydowanie bardziej podobała mi się druga część Mojácaru, a mianowicie Mojácar Pueblo (Mojácar miasto). Jest to bowiem urocze miasteczko usytuowane na wzgórzu pasma Sierra Cabrera, z którego rozciąga się niesamowity widok na Morze Śródziemne i kilkunastometrowe wybrzeże. Miasteczko to charakteryzuje się zabudową białych domków, pooddzielanych brukowanymi, wąskimi, krętymi, uliczkami. Ta część miasta naprawdę robi wrażenie, także nocą, kiedy to można podziwiać oświetloną część miasta przy plaży.

Białe domki w Mojácar Pueblo Źródło: zbiór własny autora

Białe domki w Mojácar Pueblo
Źródło: zbiór własny autora

Mojácar było miejscem, gdzie jeździłam do pracy, jednak moje mieszkanie znajdowało się w miejscowości usytuowanej jakieś siedem kilometrów na północ od Mojácar. Garrucha, bo taka jest jej nazwa, jest znacznie spokojniejszym miasteczkiem niż Mojácar, gdyż nie przybywa do niej aż tyle zagranicznych turystów. Mimo to może pochwalić się równie pięknymi plażami, na których często spędzałam czas wolny. Co charakteryzuje Garruchę (jak i pewnie inne miasta położone na południu Hiszpanii) jest to iż wśród jej mieszkańców znajdują się przeróżne narodowości. Ja osobiście rzadko kiedy spotkałam rodowitego Hiszpana. Wśród mieszkańców występują osoby z północy Afryki, z krajów Ameryki Południowej czy też Środkowej (bardzo dużo osób z Dominikany), a także z  Rumunii czy Pakistanu.  Ciekawe było też to iż Garrucha, Mojácar a także cała prowincja Almerii charakteryzują się  różnorodnością pod względem krajobrazu. Z jednej strony są to  miejscowości nadmorskie z wieloma plażami, porośniętymi palmami, z drugiej zaś  pokryte są suchymi pagórkami, kaktusami, typowymi dla rejonów pustynnych niczym z westernów na Dzikim  Zachodzie. Pobyt w takim rejonie był dla mnie dużą odmianą i choć pewnie nie chciałabym tam dłużej mieszkać, głównie ze względu na bardzo wysokie temperatury, to jednak  ciekawie było doświadczyć życia w innej kulturze jak i zupełnie odmiennym krajobrazie.

Widok na Garruchę Źródło: zbiór własny autora

Widok na Garruchę
Źródło: zbiór własny autora

PRACA W RESTAURACJI

Pracując w branży gastronomicznej w sezonie letnim w krajach Europy południowej, którym jest Hiszpania, trzeba być przygotowanym na specyficzne godziny pracy. Otóż w Hiszpanii pory posiłków wyglądają trochę inaczej niż w Polsce. Zaczyna się śniadaniem, które w Hotelu Best Indalo wraz z wcześniejszym przygotowaniem sali aż do zakończenia i posprzątania trwało od 8.00 do 12.00. Następnie w godzinach od 12.30 do 16.30 odbywał się lunch (hiszpańskie almuerzo). Po tej godzinie rozpoczynała się przerwa, czas sjesty, czyli odpoczynku, kiedy to zazwyczaj pracownicy restauracji udawali się do swoich domów aby odpocząć przed kolejnym etapem pracy. Przygotowanie restauracji na czas kolacji trwało od godziny 20.00, tak więc pracę kończyło się dopiero ok. północy. Oczywiście każdy z pracowników pracował w ciągu dnia w czasie dwóch z powyżej opisanych posiłków, co łącznie dawało 8 godzin pracy. A jak w takim razie wyglądał mój dojazd do mieszkania, które znajdowało się jakieś siedem kilometrów dalej od hotelu? Z tym nie było problemu. Większość pracowników restauracji to mieszkańcy Garruchy, którzy już od wielu lat pracują w hotelu, tak więc można było się zabrać z kimś samochodem do pracy. Poza tym między Garruchą a Mojácarem co pół godziny kursują autobusy, których koszt wynosił 1,2 euro.

Wśród dań serwowanych w restauracji Hotelu Best Indalo zawsze pojawiały się typowe hiszpańskie dania jak: paella, gazpacho, czy tortilla de patatas, jednak kolacje w restauracji hotelu oferowały każdego dnia inny rodzaj kuchni, np. kuchnię chińską, meksykańską czy turecką. A tak wyglądały nasze codzienne uniformy (zdjęcie poniżej).

Nasze uniformy hotelowe Źródło: zbiór własny autora

Nasze uniformy hotelowe
Źródło: zbiór własny autora

CZAS WOLNY, ZWIEDZANIE, ROZRYWKI

Rejon Mojácaru czy Garruchy słynie z tętniącego życia nocnego. Zarówno w weekendy jak i w tygodniu do późna otwarte są różne knajpy, kluby, dyskoteki, restauracje itp. Wtedy także roi się od turystów. Tak więc jeśli ktoś jest typem osoby imprezowej i towarzyskiej, to rejon ten jest miejscem idealnym na spędzenie czasu wolnego. Ja osobiście wolałam spędzać swój czas wolny poprzez zwiedzanie innych ciekawych miejsc i miast hiszpańskich. Mając do dyspozycji 2 dni wolne w ciągu tygodnia nie było czasu na zbyt odległe voyage jednak w  czasie wolnym zwiedziłam  pobliskie miasta jak Carboneras, Cartagena, miasto Almeria czy Cabo de Gata. Udało mi się także odwiedzić znajomych w Walencji, która jest oddalona prawie 400 km od Garruchy. Poruszając się po Hiszpanii korzystałam z linii autobusowej ALSA, która czasem proponowała jakieś okazyjne oferty.

Poza zwiedzaniem korzystałam też z uroków Morza Śródziemnego oraz cudownych plaż oddalonych zaledwie 5 minut od mojego mieszkania.

Plaża w Mojácar Źródło: zbiór własny autora

Plaża w Mojácar
Źródło: zbiór własny autora

PLUSY PRAKTYK ERASMUS W HISZPANII

Hiszpania jako kraj charakteryzujący się wysokim ruchem turystycznym daje wiele możliwości pracy w branży turystycznej. Również jeśli chodzi o praktyki studenckie daje wiele opcji. Ja pracowałam jako kelnerka w restauracji hotelowej, jednak studenci turystyki również mają szansę zdobyć doświadczenie jako recepcjonista hotelu bądź też animator czasu wolnego. Dużym plusem praktyk w hotelach w nadmorskich kurortach jest to iż są one płatne a pracodawca dodatkowo oferuje  bezpłatne zakwaterowanie oraz wyżywienie. Nie musiałam się więc martwić o koszty utrzymania, a wydatki sprowadzały się jedynie do zakupu biletów autobusów do miejsc, które chciałam odwiedzić w czasie dni wolnych 🙂

Tak więc nie wahaj się dłużej i zaaplikuj, a na pewno zyskasz nie tylko doświadczenie w pracy, ale także wiele wspomnień związanych z danym miejscem oraz ludźmi, których spotkasz.

Jak pisałam na początku artykułu, myślałam, że to już będzie moja ostatnia szansa na przygodę z praktykami. Okazało się, że istnieje jeszcze możliwość wyjazdu jako absolwent, tak więc niedługo znowu wyjeżdżam na praktykę i na pewno czeka mnie coś ciekawego.

Dorota Dziedzina

Kontakt: [email protected]

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked

Twój email nie zostanie opublikowany na stronie.