Erasmus+ w Rijece, Chorwacja

Hiszpania, Włochy, Francja? Nic z tych rzeczy! Od samego początku wiedziałam, że mojego Erasmusa chcę spędzić w nietypowym miejscu. Finlandia, Austria, Dania? Bez przesady, wyjeżdżam, by się bawić, nie wegetować! Po analizie bardzo bogatej oferty na mojej uczelni (ogromny plus studiowania na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie!) wybór pozostał między Estonią a Chorwacją. Dlaczego Estonia? Fakt, że nikt znajomy tam nie był, miał niemałe znaczenie. Chorwacja zaś to raj na ziemi za rozsądne pieniądze. Co więcej, oferta uniwersytetu była całkiem spójna z moim planem studiów. Wreszcie los zdecydował i przy pierwszym podejściu zakwalifikowałam się na spędzenie semestru letniego na plaży w Chorwacji.

rijeka

Chorwacka plaża
Źródło: własne

Wyjazd nastąpił pod koniec lutego, zaraz po serii egzaminów (których wyniki poznałam będąc już w moim nowym domu – w Rijece), więc nowy semestr zaczęłam nietypowo, 29 lutego.

Początki były ciężkie: studentka z Krakowa, miasta studentów, tętniącego życiem dziennym i nocnym, goszczącym co roku kilka tysięcy zagranicznych uczniów szkół wyższych, zderzyła się z małym miasteczkiem, rozmiarów rodzinnej Częstochowy, gdzie bary i puby zamykane są w dni powszednie o 23, a liczba studentów z wymiany nie przekracza 150 osób.

Na szczęście Erasmus to nie tylko imprezy! Nauczyciele na zagranicznej uczelni, pomimo problemów językowych, byli przeważnie bardzo pozytywnie nastawieni do studenta, chociaż przyznam, że nie mogliśmy liczyć na żadną taryfę ulgową ze względu na swój status „studenta z wymiany”. Jeśli chodzi o zagraniczną uczelnię, w niczym nie różniła się od nowoczesnych i schludnych budynków, do których przywykłam.

Wszystkie zajęcia miałam na wydziale Ekonomii znajdującym się w centrum miasta, zaraz obok głównej ulicy miasta Korzo, jak i portu. Uniwersytet w Rijece ma jeszcze jedną filię położoną na obrzeżach miasta i tam właśnie jeździłam na dodatkowe zajęcia z języka chorwackiego. Piękne miejsce, budynki i atmosfera niczym z amerykańskich kampusów!

rijeka2

Wydział Humanistyczny, Uniwersytet w Rijece
Źródło: http://swisspearl.com/uploads/pics/Faculty_of_Humanities_University_of_Rijeka_Croatia_0005_university-Rijeka_01.jpg

Przeważnie traktowano nas na równi z regularnymi studentami, co miało swoje słabsze i lepsze strony. Niejakim minusem był fakt, że aby zaliczyć semestr, często musiałam poświęcić więcej czasu i uwagi, niż niejednokrotnie podczas ponad czteroletniej nauki w Krakowie. Podczas semestru realizowaliśmy projekty, przygotowywaliśmy prezentacje i pisaliśmy eseje, by na koniec napisać standardowy egzamin.

Razem ze statusem studenta, przysługiwała nam zniżka na transport. Autobusy w Rijece jeżdżą dosyć nieregularnie i nie trzymają się przeważnie rozkładu – jedynym wyjściem jest pogodzenie się z tym faktem i spokojne oczekiwanie na nadjeżdżający autobus, co miejscowi zdaje się zrobili już dawno. Miasto jest raczej dobrze skomunikowane i po paru tygodniach nie powinno się mieć większego problemu z podróżowaniem. Jeśli chodzi o komunikację nocną, rzecz ma się już gorzej. Jeżdżą cztery linie i szczerze mówiąc z żadnej nie miałam okazji korzystać, bo nocny spacer po schodach był szybszy i bardziej interesujący, niż bezowocne oczekiwanie na przystanku.

Kolejnym plusem jest niewątpliwie zniżka studencka, która zapewniała nam 70% rabat na jedzenie w stołówce. Idealne miejsce, gdy mamy ochotę na jedzenie domowe, typowo chorwackie, bogate w tłuszcz i ziemniaki. Do wyboru zawsze było przynajmniej 5 opcji z czego jedna/dwie były skierowane dla wegetarian. Dodatkowo zupa, ciasto, napoje. No i rewelacyjna pizza na piętrze za 5 zł!

Nie jest tajemnicą, że każdy podróżny Polak po wyjeździe z kraju docenia ceny w Ojczyźnie. Chorwacja nie jest dużo droższym krajem, jednak nie da się ukryć, że czuć różnicę przy kupowaniu codziennych produktów zwłaszcza, gdy mamy ochotę gotować w domu i urządzać proszone kolacje. Pozytywnym aspektem jest fakt, że Chorwacja należy do drugiej grupy krajów, biorąc pod uwagę wysokość grantu. Przyznaję, że 400 euro do wydania w Chorwacji zdaje się być czymś więcej, niż ta sama kwota dostępna w Belgii, Hiszpanii, czy Holandii. A sytuacji do wydawania jest wbrew pozorom sporo: comiesięczne okazje do wycieczek organizowanych albo przez siebie, albo przez miejscowy ESN, zapewniają stały odpływ gotówki.

rijeka3

Parada ESN Olympics w Mediolanie
Źródło: własne

Chorwacja leży w idealnym położeniu zarówno, jeśli chodzi o eksplorację Bałkanów, Południowej Europy, jak i pobliskich, malowniczych wysepek i parków narodowych. W semestrze letnim spełniłam swoje marzenia odkrywając Ljubljanę, Bośnię i Hercegowinę, jeziora Plitvickie, wyspę Krka, Mediolan (podczas ESNOLYMPICS – olimpiady dla Eramsusów reprezentujących swój gościnny kraj), czy w końcu bawiąc się na ostatnim integracyjnym evencie zorganizowanym na Pagu, najbardziej imprezowej wyspie Chorwacji.

rijeka4

Wyspa Pag
Źródło: Papaya Club

Jeśli chodzi o widoki, chyba nie muszę przekonywać nikogo, że Chorwacja jest pod tym względem najpiękniejszym krajem w całej Europie. Nieskazitelnie błękitna woda, kamieniste plaże, upalne temperatury latem zapewniające coś więcej, niż tylko piękną opaleniznę, która jeszcze długo będzie przypominać o spędzonych tu miesiącach. Rijeka, miejscowość w której spędzałam te cenne chwilę, położona była pomiędzy górami. Zapewniało to oprócz niezwykłego widoku, także chłodniejsze dni, dające odetchnąć od nieustannego żaru. Rijeka słynie ze swojego ogromnego targu rybno-warzywno-owocowego, który serdecznie polecam, zwłaszcza wczesnym porankiem, gdy wracając z przebieżki brzegiem morza, można zakupić wspaniałe morele i arbuzy, czy skosztować miejscowych truskawek, by wreszcie przekonać się, czy te polskie na pewno są najlepsze.

rijeka5

Codzienne letnie śniadanie, podczas sesji w Chorwacji
Źródło: własne

Nie jest to miejscowość turystyczna, dzięki czemu nawet w letnich miesiącach nie dało się odczuć wielkiego zgiełku. Co innego jednak, oddalona zaledwie o 10 km od centrum Rijeki, Opatija, będąca swojego rodzaju kurortem dla miejscowej ludności. Słynąca z pięknej roślinności śródziemnomorskiej i wspaniałej plaży miejscowość, już od lutego przyciągała rzesze turystów. Okolice są dobrze do tego przygotowane, gdyż przeważnie nie ma kłopotu z dogadaniem się w języku angielskim. Odważnym i ambitnym polecam jednak naukę języka chorwackiego, gdyż nie różni się on znacząco od polskiego, a miejscowi z wielką radością doceniają Wasze zmagania z obcą gramatyką i są jeszcze bardziej chętni do pomocy.

Erasmus to nie tylko niesamowicie doświadczenie, które polecam każdemu, ale też idealna okazja, by lepiej poznać samego siebie, ludzi nie tylko z całej Europy, ale i Polski (co roku w Rijece minimum 20 osób wśród grupy zagranicznych studentów stanowią Polacy). Przeważnie kolejną większość narodową stanowią Włosi. Może to być związane z tym, że odległość dzieląca Rijeke i najbliższe piękne, włoskie miasto to zaledwie 75 km. Polecam ten właśnie kraj jako wymarzone miejsce na letniego Erasmusa (chociaż są i tacy, którzy uciekają tam już podczas zimy!) ze względu na klimat, mieszkańców, widoki i Rijekę jako urokliwą bazę wypadową do korzystania z uroków wymiany zagranicznej.

rijeka6

Przyjęcie urodzinowe na plaży w Rijece
Źródło: własne

Po więcej informacji pisz na: [email protected]

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked

Twój email nie zostanie opublikowany na stronie.