Praktyki Erasmus+ na Malcie

Dwa miesiące w raju – Malta 2016

Nigdy poważnie nie myślałam o Erasmusie, a przynajmniej nie do kwietnia 2016 roku, kiedy Akademickie Centrum Kariery UEKu rozpoczęło dodatkową rekrutację do programu zagranicznych praktyk. Byłam na drugim roku studiów, musiałam odbyć obowiązkowe praktyki i postanowiłam zrobić to za granicą. Wszystko potoczyło się bardzo szybko. Od szalonego pomysłu do jego realizacji. Lektura opinii byłych Erasmusów, rozmowy z nimi, zgłoszenie, dopełnianie wszystkich formalności i pod koniec lipca wylądowałam na Malcie… O wyspie nie wiedziałam nic poza tym, że jest maleńka (wielkości Krakowa), i że w czasie wakacji będę pływać w Morzu Śródziemnym. Na szczęście nie wyjeżdżałam sama, ale z moim przyjacielem z uczelni. Polecam taki wspólny wyjazd, ponieważ na początku naprawdę jest dużo raźniej.

Selmun Bay w Mellieha źródło: www.instagram.com/kacpertroc

Selmun Bay w Mellieha
źródło: www.instagram.com/kacpertroc

Maltańskie początki

Razem z Kacprem postawiliśmy na samodzielność. Po jakimś miesiącu facebookowych poszukiwań sami znaleźliśmy dom. Zamieszkaliśmy w nim z dwójką Polaków. Do wynajęcia przekonała nas głównie osoba właścicielki budynku, bardzo miła i pomocna kobieta. Dom mieścił się w cudownym Saint Paul’s Bay. Do samego końca pobytu cieszyliśmy się, że zamieszkaliśmy właśnie w tym spokojnym, małym miasteczku, genialnie skomunikowanym z resztą wyspy, a przede wszystkim położonym w pobliżu najpiękniejszych plaż na wyspie. Poza tym widok z balkonu na zatokę pełną jachtów i łódek… nie można było trafić lepiej 🙂

Azure Window źródło: www.instagram.com/kacpertroc

Azure Window
źródło: www.instagram.com/kacpertroc

Praktyki i nieruchomości

Z racji kierunku studiów (moja specjalizacja to nieruchomości i inwestycje) odbywałam praktyki właśnie w branży nieruchomości. Simon Mamo Real Estate to jedno z największych biur nieruchomości na Malcie. W siedmiu oddziałach firmy pracuje niemal 100 osób. My najczęściej pracowaliśmy w biurze w turystycznej miejscowości Qawra. Mieściło się ono nad samym morzem, a widoki skutecznie rozpraszały… Na szczęście dało się wytrzymać te parę godzin dziennie. W zespole Qawry pracowali sami pozytywnie zakręceni ludzie, cała reszta dała nam się poznać podczas firmowego staff party. A obowiązki? Głównie prosta praca biurowa, pisanie artykułów, kontakt telefoniczny z klientem oraz różne zadania związane z fotografią. Służbowe wizyty w nieruchomościach klientów Simon Mamo pozwoliły nam zwiedzić całą wyspę i zobaczyć niesamowite luksusowe wnętrza nadmorskich willi i apartamentów.

Charakterystyczne kolorowe balkony w stolicy Malty źródło: www.instagram.com/kacpertroc

Charakterystyczne kolorowe balkony w stolicy Malty
źródło: www.instagram.com/kacpertroc

Kilka słów o wyspie

Terytorium Republiki Malty to trzy wyspy: Malta, Gozo i Comino. To wyspiarski kraj, w którym się zakochałam i miejsce, do którego na pewno wrócę jeszcze nie raz. Pogoda nas rozpieszczała, a upały zdecydowanie dało się przeżyć głównie dzięki wilgoci i słynnej sea breeze. Woda przy maltańskich brzegach jest uznawana za najczystszą w Europie – zdecydowanie to potwierdzam! Pływając przy Comino (siostrzana wyspa Malty) można było podziwiać dno i wodę o przejrzystości identycznej jak butelkowana woda mineralna. Mieszkając na Malcie, codziennie przebieraliśmy w jej plażach i zatokach… najpiękniejsza Riviera i prowadzące do niej 200 schodów, niesamowita Golden Bay, najdłuższa Mellieha Bay, Ramla Bay z czerwonym piaskiem, Pretty Bay z widokiem na port tankowców, cudowna Paradise Bay, czy kamieniste Saint Peter’s Pool – najlepsze miejsce na skoki do wody. Malta oferuje zresztą dużo więcej niż krajobrazy. Jest państwem o bogatej historii sięgającej kilku tysięcy lat. Charakterystyczna jest architektura wyspy – piaskowa barwa budynków z drzwiami i okiennicami we wszystkich kolorach tęczy. Odpoczywając po plażowaniu, koniecznie trzeba zobaczyć zabytkowe miasta takie jak Mdina, czyli nawiedzone przez duchy Silent City o wąskich uliczkach, stolicę Vallettę – przepiękne, pełne zabytków, warowne miasto, słynne Three Cities, typowo turystyczne Bugibbę i Sliemę, a także Paceville w Saint Julians – nigdy niezasypiającą imprezową dzielnicę Malty.

Valletta źródło: www.instagram.com/kacpertroc

Valletta
źródło: www.instagram.com/kacpertroc

Maltańczycy

Podobno mieszkańcy Malty są jednym z najszczęśliwszych narodów na świecie. Trudno im się dziwić, skoro w ich ojczyźnie przez około 300 dni w roku świeci słońce. Przez dwa miesiące to szczęście ewidentnie mi się udzielało, a jego dowody widziałam codziennie w pracy, w autobusie, podczas zakupów, czy na plaży. Maltańczycy są bardzo miłymi, niesamowicie gościnnymi ludźmi i nie spotkałam żadnego wyjątku od tej reguły.

Ulice Birgu (Vittoriosa) w czasie Festy źródło: www.instagram.com/kacpertroc

Ulice Birgu (Vittoriosa) w czasie Festy
źródło: www.instagram.com/kacpertroc

Malta w pigułce – rady, ciekawostki i o czym pamiętać, żeby przeżyć

  • Ruch i komunikacja: Warto wyrobić sobie Tallinja Card (podobna do krakowskiej KKM, najlepiej zamówić ją już 1-2 miesiące przed przyjazdem). Ruch jest lewostronny, a Maltańczycy jeżdżą szybko i nie zawsze ostrożnie. Sama komunikacja państwowa (autobusy) to porażka. Rozkłady na przystankach są nieczytelne, poza tym autobusy nigdy nie przyjeżdżają na czas, mają opóźnienia lub nie pojawiają się wcale. Drogi są zakorkowane, autobusy zatłoczone. Ale nam udało się przeżyć. 😀
  • Język: Na Malcie obowiązują dwa języki urzędowe – maltański (połączenie arabskiego, włoskiego i angielskiego) i angielski, którym posługują się dosłownie wszyscy, więc z porozumieniem się nie ma najmniejszego problemu.
  • Gniazdka elektryczne: gniazdka trzybolcowe – typu brytyjskiego (trzeba mieć ze sobą odpowiedni adaptor – przejściówkę).
  • Temperatura i klimat: W nocy ok. 23-26 stopni Celsjusza, w ciągu dnia średnio 33-35 stopni. Było kilka dni w sierpniu, kiedy męczyły nas ponad 40-stopniowe upały, a pod koniec września parę „chłodniejszych” dni, kiedy temperatura w ciągu dnia spadła poniżej 30 stopni. Na wyspie często było wietrznie, co pomagało przetrwać upały. Deszcz padał tylko pod koniec września (nie dłużej niż kilkanaście-kilkadziesiąt minut, ale były to gwałtowne opady).
  • Ceny i zakupy: Na Malcie jest drożej niż w Polsce, ale nie są to duże różnice, np. produkty spożywcze są średnio 1-3 zł droższe (oczywiście pod warunkiem, że kupujemy je w dużych marketach, a nie w małych lokalnych sklepach, gdzie jest naprawdę drogo). Najdroższe są owoce i warzywa (bo są sprowadzane z zagranicy), a bardzo tanie – wino. Butelkę pysznego słodkiego wina z maltańskich winogron kupicie już za 1,60 euro. 🙂
  • Mieszkanie: możecie korzystać z organizacji pośredniczących lub znaleźć mieszkanie na własną rękę, tak jak my (unikniecie wtedy dodatkowych kosztów). My szukaliśmy głównie na FB. Ceny wynajmu, zależnie od lokalizacji i warunków mieszkaniowych, wahają się od 160 do nawet 300 euro na miesiąc za jedną osobę. Każdy z naszych domowników płacił 240 euro miesięcznie (czynsz ze wszystkimi rachunkami i opłatą za internet).
  • Wydatki ogółem: przy dwumiesięcznym pobycie, wszystkie wydatki zamknęły się w około 1300-1400 euro (w przybliżeniu, nie włączając w to jedynie biletów samolotowych), więc do dofinansowania z uczelni trzeba było dołożyć jakieś 500 euro.
  • Zwierzaki: Malta jest wyspą kotów i właśnie kociaki spotkacie tam dosłownie wszędzie, a oprócz tego ryby, kraby, jaszczurki, meduzy (uwaga!). W domach mogą dokuczać: muchy, mrówki, komary i karaluchy… PS Rekiny widziane tylko na otwartym morzu!
  • Nazwy miejscowości: zapisywane są w języku maltańskim, żeby uniknąć nieporozumień trzeba wiedzieć jak je czytać, np. g=dż jak w Bugibba [budżibba], x=sz jak w Xemxija [szemszija] nieme q jak w Hal Luqa [hal lua], czy Qawra [aura].
  • Pastizzi: pyszne przekąski na ciepło, które można zjeść dosłownie wszędzie; podobne do dużych pierogów upieczonych z ciasta z różnymi rodzajami nadzienia.
  • Religia: Na Malcie żyje wielu katolików, ale to głównie statystyki, sporo kościołów (piękna katedra w miejscowości Mosta) i co najważniejsze w sezonie wakacyjnym: FESTY – czyli parafialne uroczystości mające uczcić świętych opiekujących się danym miastem, bardzo kolorowe, głośne, pełne fajerwerków i lokalnych przysmaków.
Zatoka przy Comino i widok na Cominotto źródło: www.instagram.com/kacpertroc

Zatoka przy Comino i widok na Cominotto
źródło: www.instagram.com/kacpertroc

Podsumowując, z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim praktyki na Malcie. Co więcej, chciałabym namówić każdego, kto jeszcze się waha. Nie ma się czego bać, Malta nie gryzie, a możecie spędzić na tej wyspie najlepsze miesiące w życiu! 🙂 Tak było w moim przypadku. Erasmus+ okazał się być wielką szansą i na pewno z niej jeszcze skorzystam! Czas więc na rejestrację, trochę oszczędności i pakowanie walizki. A potem doświadczenie, którym pochwalicie się w CV, nieziemskie miasta i plaże, mnóstwo nowych znajomych, a przede wszystkim – przygoda, której nigdy nie zapomnicie!

Widok na zatokę św. Pawła w St. Paul’s Bay źródło: www.instagram.com/kacpertroc

Widok na zatokę św. Pawła w St. Paul’s Bay
źródło: www.instagram.com/kacpertroc

Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki!

Agata

[email protected]

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked

Twój email nie zostanie opublikowany na stronie.