Erasmus+ w Almerii, Hiszpania

„Pojadę tu… a może tam? Podbiję świat, mogę zrobić wszystko i nic nie jest mi już straszne!” Każdy, kto wrócił z Erasmusa chyba zna to uczucie. Jak najkrócej je opisać ? Niesamowita odwaga – to właśnie daje program Erasmus +.

Aplikowałam na wymianę z myślą, że do Hiszpanii chcą jechać wszyscy, więc i tak się nie dostanę (wybrałam ten kraj dlatego, że chciałam podszkolić mój hiszpański). Lista uczelni do wyboru była dłuuuuuga. Jak ja wybierałam?

Uczelnia blisko plaży + w mniejszym mieście, aby nie było drogo oraz taka, która ma stronę internetową po angielsku.

No i dostałam się …Universidad de Almeria. Plaża, góry, morze, wieczne słońce…

Plaża w Almerii, Źródło własne autora

Plaża w Almerii,
Źródło własne autora

UCZELNIA

Universidad de Almeria jest oddalony od centrum o 8 km i znajduje się przy samej plaży. Cały kampus jest ogromy i w pierwszych dniach każdy chodzi z mapą (serio!). Znajduje się tam dużo budynków, boisko, ogromna biblioteka, kilka barów i sklep.

ZAJĘCIA NA UCZELNI

Kiedy jechałam do Almerii, mój hiszpański był bardzo ubogi, znałam tylko podstawowe zwroty. Jednak doradzono mi, żebym wszystkie zajęcia wybrała po hiszpańsku i w ten sposób szybko nauczę się języka… tak też zrobiłam!

Poniedziałek, pierwsze zajęcia w Almerii – po tym, jak wsiadłam do złego autobusu, zabłądziłam w centrum, później na kampusie, a gdy zapytałam pod salą studentów po angielsku: „ Hej! Czy to zajęcia z analizy finansowej?” Nie odpowiedział nikt… bo nikt nie mówił w tym języku!!!

Zajęcia się zaczęły. Przysiadł się do mnie student i zapytał, czy potrzebuję pomocy. (O dziwo po angielsku!) Udzielił mi kilku wskazówek, a po skończonych zajęciach zapytał: „Zrozumiałaś coś? Wiesz, że za dwa dni pierwsze kolokwium?”

Po kilku dniach zmieniłam moje przedmioty. Ostatecznie wybrałam trzy po angielsku i dwa po hiszpańsku (z prowadzącymi tak wyrozumiałymi, że wiedzieli, że nie mówię w ich języku, ale twierdzili, że przez udział w  zajęciach szybko się nauczę). Takich profesorów na uczelni jest bardzo mało. Większość jest wymagająca, traktuje Cię jak normalnego studenta z Hiszpanii i nie obchodzi ich to czy mówisz po hiszpańsku, czy nie.

Wejście na Uniwersytet, Źródło własne autora

Wejście na Uniwersytet,
Źródło własne autora

KURSY JĘZYKOWE

Na uczelni jest dostępny kurs hiszpańskiego dla zagranicznych studentów. Trwa od października do grudnia, zajęcia odbywają się 2 razy w tygodniu i kosztuje 200 euro (!!!).

Alternatywą dla niego jest tandem, czyli wymiana językowa z innym studentem. Jak to wygląda ?

Uczelnia przesyła e-mail z linkiem do strony. Zapisujesz się i szukasz osoby, która chce uczyć. Piszesz do osoby i już.. możecie się wymienić. Ja spotykałam się co tydzień z Hiszpanką i godzinę ćwiczyłyśmy hiszpański (ja), a potem kolejną godzinę angielski (ona).

HISZPAŃSKI AKCENT

Jeżeli umiesz hiszpański i jedziesz do Almerii to…wcale Ci się to nie przyda. O co chodzi ? O okropny akcent w tym regionie. Nie mówią „s”, ucinają końcówki i nawet rodowici Hiszpanie np. z północy nie potrafią ich zrozumieć. A teraz pomyślcie sobie o studiowaniu w tym języku !!!

MIASTO

Almeria to nie jest jakieś ogromne miasto (194 203 mieszkańców). Znajdziecie w nim mnóstwo knajp, kilka klubów, w tym jeden, do którego głównie chodzą Erasmusi (La Classica). Będąc tam, warto odwiedzać co jakiś czas knajpy i jeść tapas, czyli małe przekąski. Jedna porcja kosztuje 1,5-3 euro. Tapas są przepyszne! Mątwy, kałamarnice, ośmiornice, ryby i wiele innych, a wszystko wyłowione z portu w Almerii.

Widok z zamku Alcazaba na centrum Almerii i port, Źródło własne autora

Widok z zamku Alcazaba na centrum Almerii i port,
Źródło własne autora

ROZRYWKA

W czasie wolnym można chodzić na plaże (nawet zimą, bo temperatura to około 15 stopni), grać w plażówkę z innymi Erasmusami, chodzić na tapas, do kina, do parku Natural Sierra Alamilla, zwiedzić słynną Alcazabę (w której nakręcali Grę o Tron), czy muzea w centrum Almerii.

PODRÓŻOWANIE

Po jakimś miesiącu, czy dwóch kiedy zwiedzisz już wszystkie najważniejsze miejsca w Almerii i przeleżysz na plaży kilkadziesiąt godzin, zacznij podróżować…dużo podróżować. Niektórzy jeżdżą po całej Europie. Ja ograniczyłam się do Hiszpanii. Zwiedziłam Cabo de Gata, Malagę, Granadę, Walencję, Madryt, Sevillę, Barcelonę i pobliskie wioski. Najlepiej podróżować ze swoimi współlokatorami lub ekipą 3-4 znajomych. Najtaniej jest, kiedy używa się serwisu blablacar oraz couchsurfingu. Ja i moje współlokatorki tak robiłyśmy, przez co wycieczki nie były bardzo drogie.

Rynek w Maladze i świeżutkie jedzenie, Źródło własne autora

Rynek w Maladze i świeżutkie jedzenie,
Źródło własne autora

TRANSPORT

W Almerii znajduje się lotnisko, jednak loty są tylko do i z Barcelony. Jak dostać się do Almerii? Z lotniska w Katowicach/ Krakowie/ Warszawie do Malagi/Alicante. Lot w jedną stronę kosztuje różnie, 300-800 zł (zależy, kiedy się wykupi i na kiedy jest lot). Dalej z Malagi lub z Alicante można dojechać autobusem znanej w Hiszpanii firmy ALSA. Na Uniwersytet można dojechać autobusem, który jeździ co około 10-20 minut. Można sobie kupić miesięczny bilet studencki (30 euro) lub bilet na kilka przejazdów.

JAK DZIAŁA ESN W ALMERII?

Na początku ESN organizuje Preparation Week, w którym oprowadza po mieście, uczelni i przygotowuje do mieszkania w Almerii. W czasie semestru organizowane są wycieczki dla wszystkich Erasmusów ( np. do Granady, Madrytu, Cabo de Gata, Lizbony, Cadiz i wiele innych). Czy polecam?

Byłam na trzech wyjazdach z ESN i szczerze mówiąc, takie wyjazdy są tańsze niż te, które organizuje się samemu, ale moim zdaniem gorsze. Zwiedza się mało, dużo się czeka na wszystko, organizacja jest słaba.

Oprócz tego, ESN organizuje cotygodniowe imprezy w klubie La Classica. Można też dołączyć do lokalnej sekcji i pracować w biurze z nimi.

Innych organizacji studenckich nie ma. Ja znalazłam uczelniany program Universidad de Almería Coaching, w którym dostaje się coacha i pracuje się z nim nad rozwojem umiejętności interpersonalnych oraz zawodowych. Na przykład: samopoznania, asertywnej komunikacji, negocjacji, zarządzania stresem, zarządzania czasem i pracy zespołowej.

 

Pyszna Paella przygotowana przez moją hiszpańską przyjaciółkę, Źródło własne autora

Pyszna Paella przygotowana przez moją hiszpańską przyjaciółkę,
Źródło własne autora

MIESZKANIE

Mieszkania można zacząć szukać już przed przyjazdem. Jest grupa na Facebooku „Erasmus Almeria” i tam studenci ogłaszają, że szukają współlokatorów.
Można też przyjechać na miejsce, udać się do hostelu w dzielnicy Zapillo (noc ok. 12 euro) i tam szukać mieszkania.

Co polecam?

1) Szukać na wyżej wymienionej grupie facebookowej i umawiać się na oglądanie mieszkań (fajne, bo można mieszkać z ludźmi różnych narodowości).

2) Szukać samemu na hiszpańskich stronach internetowych w stylu olx.

3) Udać się do biura ESN – oni pomagają w szukaniu.

Ja szukałam na grupie facebookowej i znalazłam mieszkanie z dwiema Włoszkami i Turczynką.

Koszt  wynajmu to 120-350 e. Jak się wytrwale szuka, to można znaleźć tanio. Ja mieszkałam w centrum Almerii i płaciłam 120 e miesięcznie + media, czyli około 145 e miesięcznie. Największa liczba Erasmusów mieszka w Zapillo (dzielnica z plażą przy centrum).

GŁÓWNA PORADA- NIE WAHAJCIE SIĘ, JEDŹCIE!

Jednak uważajcie, żeby nie spędzać czasu tylko z Erasmusami. Korzystajcie z tego, co daje ESN, ale zagadajcie też do studentów na uczelni, spotykajcie się z nimi! W ten sposób najlepiej poznacie obyczaje, kulturę i język danego kraju. Otwórzcie się na nowe znajomości, przygody i wyzwania. Mieszkanie w obcym kraju może być z początku trudne, jednak po czasie zobaczycie, jak to Was zmieni i jak wiele Wam da. Program Erasmus+ nauczy Was wiele, pozostaje tylko z niego skorzystać. To co, już wiecie do jakiego miasta się przeprowadzicie?

Piszcie śmiało po więcej: [email protected]

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked

Twój email nie zostanie opublikowany na stronie.