Stypendium Erasmus+ w Aachen

Nie zastanawiałam się długo nad tym czy jechać na Erasmusa. Szczerze była to dość spontaniczna decyzja, ale z własnego doświadczenia wiem, że właśnie takie decyzje wychodzą mi na dobre. Tak wiec pewnego dnia postanowiłam, iż na trzecim roku w semestrze letnim pojadę na Erasmusa. W moim przypadku nie jest to łatwa decyzja. Studiuję na Wydziale Towaroznawstwa z dużą ilością przedmiotów laboratoryjnych, więc czekał mnie nie lada wyczyn z doborem przedmiotów. Niestety choć wybór jest olbrzymi to przedmiotów w miarę pokrywających się z laboratoriami niestety nie znajdziemy. Na całe szczęście dla mnie kieruję się w życiu zasadą przy podejmowaniu takich decyzji kieruję się zasadą „ No risk no fun” oraz, że nie ma rzeczy, której nie dałoby się odpowiednio załatwić i zaaplikowałam. Wszystkim Wam, którzy się zastanawiacie nad wyjazdem a blokuje was słaby wybór przedmiotów, mogę śmiało powiedzieć : Nie przejmujcie się tym. Jak się chce to się wszystko da. Osobiście gdybym nie zaaplikowała lub zrezygnowała to żałowałabym tej decyzji do końca życia. Tak więc wśród ośmiu różnych Uniwersytetów miałam wybrany ten w Aachen. I tak jakoś dziwnym trafem wyszło, że właśnie to mało znane niemieckie miasto zostało celem mojego Erasmusa.
katedrawaachen

Gdzieś w zakamarkach bloga już jeden lub dwa artykuły o Aachen się pojawiły, więc nie będę się zbytnio rozpisywać nad historią miasta, regionu, etc. Skupię się raczej na własnych doświadczeniach.
Aachen (po niemiecku), Akken ( po holendersku), Aix-la-Chapelle ( po francusku) lub Akwizgran ( po polsku) jest miastem położonym w zachodnich Niemczech, w landzie Nadrenia Północna Westfalia przy samiutkiej granicy z trzema krajami: Holandią, Belgią i Luksemburgiem. Jest to jedno z najstarszych, po Kolonii, miast tego regionu. Zostało założone w jeszcze przez Rzymian w I roku n.e. W późniejszym czasie Aachen było siedzibą Karola Wielkiego cesarza Imperium Karolińskiego.
ratusz
Mimo, ze Aachen leży w Niemczech trudno nazwać je miastem 100 % niemieckim. I pewnie większość Niemców by mnie obdarła ze skóry i posypała solą ale już lecę z wyjaśnieniem. Dzięki swojemu położeniu jest to miasto bardzo międzynarodowe, mimo że nie należy do dużych miast a wielkością porównać je można do Tarnowa. Na ulicach oprócz niemieckiego słychać holenderski, francuski, angielski ale również spotkałam się z hindi i mandaryńskim. Głównie przez studentów zagranicznych, których w Aachen jest mnóstwo. W Aachen funkcjonują dwie główne uczelnie RWTH jedna z największych uczelnie technicznych w Niemczech oraz FH Aachen University of Applied Sciences, na której miałam przyjemność studiowania, jest to raczej studenckie miasto, do którego zjeżdżają studenci nie tylko z całych Niemiec ale również z całego świata. To dodaje miastu niesamowitego międzynarodowego klimatu.

Elissenbrunnen miejsce w centrum spotkań w Aachen

Elissenbrunnen miejsce w centrum spotkań w Aachen

Z reguły jak ktoś się mnie pytał gdzie się wybieram na Erasmusa i słyszał w odpowiedzi, że do Niemiec to z reguły krzywił się i mówił „ Łee. Trzeba było gdzieś do Hiszpanii, Włoch. Pozwiedzałabyś”. Z reguły chciałam wtedy trzasnąć kogoś mapą w łeb. (Czasem geografia też boli. Kto pamięta mapki konturowe łapka w górę) Ze względu na położenie Aachen udało mi się zwiedzić Holandię ( Amsterdam, Maastricht) Belgię ( Brukselę, Gent, Brugię, Loewen oraz Liege), Luksemburg oraz całą Nadrenie Północną Westfalię ( Kolonia, Munster, Bonn, Dusseldorf,) i to za naprawdę małe pieniądze. Jest to olbrzymi plus. Z Aachen do dowolnego miasta z Belgii osoba poniżej 26 roku życia może pojechać za 8 euro. Z kolei w Holandii jeżeli jest się studentem i podróżuj się w towarzystwie holenderskiego studenta to jego zniżka obejmuje również dwie osoby. Natomiast jeżeli chodzi o Niemcy to każdy student z rozpoczęciem semestru ma obowiązek zakupić bilet semestralny, którego cena wynosi około 240 euro. Na pierwszy rzut oka wydaje się to dużo, ale nie ma bardziej opłacalnej rzeczy. Bilet ten obejmuje nie tylko komunikację miejską w Aachen ale komunikację miejską we wszystkich miastach landu oraz komunikację kolejową pociągami RegioBahn oraz InterRegioBahn. Średnia cena za bilet na pociąg to 30 euro w jedną stronę. W Niemczech nie funkcjonują między miastowe linie autobusowe w stylu „Polskiego Busa”. Tak więc bardzo się opłaca taki bilet.

FH Aachen Fachbereich Wirtschaftswissenschaften

FH Aachen Fachbereich Wirtschaftswissenschaften

Uniwersytet Ekonomiczny ma podpisana umowę z FH Aachen University of Applied Sciences. Nie jest to uczelnia jaką można spotkać w Polsce. Głównie dlatego, że w przeciwieństwie do UEKu na FH bardzo duży nacisk na praktykę oraz praktyczne zastosowanie wykładanych treści. Ku mojemu zdziwieniu dotyczyło to nawet przedmiotów czysto teoretycznych a takich miałam znaczną ilość ponieważ przypisana byłam pod kierunek Business Studies na Wydziale Ekonomicznym ( Fachbereich Wirtschaftswissenschaften ). Od razu może powiem. Erasmus w Niemczech nie jest raczej Hiszpańskim bailando. Jest czas na podróżowanie i imprezy ale jak jest coś do zrobienia to nie ma, że Erasmus. A do zrobienia było dość sporo, ale specjalnie jakoś mnie to nie zabolało i nie obrzydziło mi pobytu. Wręcz przeciwnie, w większości przypadków nawet mi go umiliło. Głównym powodem była forma w jakiej prowadzone były te zajęcia.

Przedmioty jakie realizowałam podczas mojego w Aachen to:
International Business– przedmiot w którym poznawaliśmy podejście do prowadzenia działalności gospodarczej w różnych krajach, sposoby jak firma może wejść na rynek międzynarodowy i stać się firmą międzynarodową oraz mechanizmy kierujące businessem międzynarodowym. Wykład prowadzony był w języku angielskim. Duży nacisk była kładziony na różnego rodzaju „case studies” oraz na korzystanie z wcześniej zdobytej wiedzy. Na zajęciach prowadzone były równego rodzaju dyskusję, zadawane było mnóstwo pytań. Wykłady prowadzone były przez jednego prowadzącego z jednorazowym gościnnym wykładem profesora z Uniwersytetu w Leicester w Wielkiej Brytanii.
EBM- European Business Management– przedmiot skupiał się w pierwszej kolejności na historii i postępie gospodarczej integracji w Europie. Później skupiał się na wpływie polityki poszczególnych narodów oraz polityki międzynarodowej na gospodarkę międzynarodową oraz na różnie czynniki mające wpływ na prowadzenie działalności gospodarczej w Europie. Wykłady były prowadzony był przez różnych prowadzących. W większości byli to wykładowcy gościnni z różnych uczelni zagranicznych ( Turcja, Wielka Brytania, Irlandia). Sam przedmiot koordynowany był przez dziekana, który był również później egzaminatorem.
LUDUS– był to bardzo ciekawy i bardzo nietypowy przedmiot, niemniej jednak mogę spokojnie uznać go za jeden z najbardziej rozwijających a jednocześnie przyjemnych przedmiotów jakie miałam do tej pory. Pełna nazwa przedmiotu to Unternehmensfuhrung mit LUDUS co po polsku oznacza dosłownie prowadzenie przedsiębiorstwa z LUDUS. Dla studentów zagranicznych przedmiot był ten realizowany po angielsku co tydzień w blokach 8 godzinnych. LUDUS to program komputerowy odwzorowującym przedsiębiorstwo i rynek oraz siły oddziaływujące na firmę. Był to przedmiot praktyczny polegający na prowadzeniu firmy. Naszym zadaniem było poprowadzenie firmy w tym programie komputerowym tak aby z końcem semestru mieć dodatni wynik finansowy. Prowadzenie firmy polegało na podejmowaniu konkretnych decyzji i budowaniu strategii związanych z: produkcją ( decyzje odnośnie poziomy produkcji na dany kwartał, rodzaju produkcji ( wewnętrzna czy zewnętrzna), liczby zatrudnienia, zakupu technologii, surowców, kosztów jakości etc.), marketingiem ( decyzje związane z ustalaniem cen poszczególnych produktów na poszczególnych rynkach, decyzje o ilość produkcji na dany rynek, o poziomie reklamy etc) oraz finansami. Decyzje oparte były na raportach, które program generował po każdym okresie decyzyjnym, czyli każdych zajęciach. Każde zajęcia natomiast odpowiadały 3 miesiącom roku kalendarzowego. Po każdych 4 zajęciach każda firma/ grupa musiała przygotować roczny raport oraz zbiorczą prezentację, w której podsumowywała zakończony „rok”. Zajęcia były stuprocentowo praktyczne i wymagały od nas zastosowania wcześniej zdobytej wiedzy z różnych dziedzin. Niemniej jednak były to najbardziej rozwijające zajęcia, które oprócz tego, że pozwoliły zastosować moją wiedzę oraz ją poszerzyć to przez prace w grupie pozwoliła na niesamowitą integrację z resztą studentów zagranicznych. No i oczywiście ta niesamowita satysfakcja gdy pod koniec semestru moja drużyna uzyskała najwyższy wynik finansowy tym samym wygrywając grę bo tak w Erasmusowym żargonie nazywaliśmy ten przedmiot.
Business Information System– to był jedyny przedmiot, który realizowałam w języku niemieckim i chociaż bardzo długo uczę się już tego języka oraz w miarę płynnie nim władam, przedmiot ten był dla nie lada wyzwaniem. Główną barierą okazał się tutaj język. Znowu był to przedmiot praktyczny, ale w innym stopniu niż LUDUS. W trakcie tego przedmiotu uczyliśmy się modelować procesy biznesowe przy użyciu BPMN, planować zasoby przedsiębiorstwa za pomocą ERP, budować bazy danych w SQL oraz modelować i analizować zintegrowane systemy informacyjne za pomocą metody ARIS. Ten przedmiot wymagał ode mnie podwójnej uwagi. Po pierwsze ze względu na barierę językową oraz dlatego, że na zajęciach robione było wiele zadań i również wiele z nich było zadawanych do przećwiczenia w domu.

Szczerze to bardzo trudno jest opisać pobyt na Erasmusie na kilku kartkach papieru. Naprawdę wiele się działo i z pobytem w Aachen mam wiele przeważnie miłych wspomnień, który na pewno zostaną ze mną do końca mych dni. Oprócz tego wymiana pozwoliła mi się rozwinąć naukowo oraz jako osoba. Udowodniłam sobie, że mając dwie walizki i kilka euro w portfelu da się naprawdę wiele. Oczywiście otrzymywałam grant aczkolwiek większość i tak idzie na wydatki związane z mieszkaniem więc tak czy siak zostaje się z kilkoma euro w portfelu i trzeba trochę dołożyć swoich oszczędności. Niemniej jednak jest to najlepsza inwestycja i z czystym sumieniem mogę każdemu polecić taki wyjazd. Więc jeżeli zastanawiacie się, żeby jechać to nie myślcie o tym zbyt długo bo rekrutacja już niedługo. Ale o tym napisze w następnym artykule. Obecnie wiem, że chce znowu pojechać na wymianę w ramach programu Erasmus+. Tym razem na studiach magisterskich. Gdzie? Nie wiem jeszcze. Pewnie znowu będzie to spontaniczna decyzja.

1 Comment on Stypendium Erasmus+ w Aachen

Mateusz said : 3 years ago

Bardzo dobry artykuł! Zachęcił mnie do wyjazdu do Niemiec.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked

Twój email nie zostanie opublikowany na stronie.