To dopiero początek… Erasmus we Francji

421311_3832985019167_545101019_n

Wrzesień, październik, listopad i grudzień 2012 roku – nie przypuszczałam, że będą to najwspanialsze miesiące mojego życia, a wszystko to za sprawą programu ERASMUS, dzięki któremu spędziłam  cudowny semestr we Francji.  Długo zastanawiałam się nad wyborem miejsca, do którego miałabym się wybrać, aż w końcu padło na Lyon w rejonie Rhône-Alpes we Francji gdzie wybrałam Université Catholique de Lyon. Dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że był to najlepszy wybór jakiego mogłam dokonać, a wszystko to dzięki nadzwyczajnemu klimatowi tego miasta, w którym nie można się nudzić, dzięki nowoczesnej i oferującej mnóstwo możliwości uczelni, ale przede wszystkim dzięki ludziom, których tam poznałam. Jadąc na wymianę nie spodziewałam się, że po upływie tych czterech miesięcy wrócę bogatsza o tyle doświadczeń i przyjaźni z ludźmi z całego świata, które zdążyły się utworzyć w tak niedługim czasie. Nie sądziłam też, że tak trudno będzie mi pożegnać się z tymi wspaniałymi ludźmi myśląc jednak,  że to raczej nie koniec, a początek czegoś, co będzie trwało już do końca życia.

DSCN0607

Nawiązując do samego miasta i organizacji życia we Francji trzeba przyznać, że pomimo niezwykłego uroku Lyonu, życie we Francji nie należy do najłatwiejszych. Jak się okazało Francuzi nie zawsze chętnie pomagali nam z trudnościami jakie napotyka każdy z nas w nowym miejscu, a szczególnie w nowym kraju, gdzie wszystko wygląda inaczej. Przede wszystkim, szybko przekonaliśmy się, że przy załatwianiu każdej, nawet najbardziej  podstawowej rzeczy, towarzyszy masa „papierkowej roboty”, którą Francuzi wręcz uwielbiają… i tak zakładając konto w banku czy wyrabiając bilet miesięczny, byliśmy zobligowani do podpisania sterty papierów nie zawsze w języku angielskim, co było problemem zwłaszcza dla osób nie uczących się wcześniej tego języka (dlatego jadąc na wymianę do Francji znajomość języka francuskiego, nawet w stopniu podstawowym, bardzo pomaga, zwłaszcza, że Francuzi raczej niechętnie posługują się angielskim). Na szczęście z pomocą przyszły nam liczne organizację studenckie działające przy naszym Uniwersytecie, których członkowie chętnie pomagali nam z każdym problemem na początku pobytu.

Samą uczelnię oceniam bardzo dobrze i na pewno będę ją wspominać równie pozytywnie. Poziom nauczania jak najbardziej spełniał nasze oczekiwania i należy tutaj obalić powszechnie znany mit, iż studenci z wymiany zagranicznej są traktowani łagodniej, jako że wcale nie traktowano nas inaczej niż tamtejszych studentów, co oczywiście wpłynęło na korzyść dla nas. Pomimo tego, że musieliśmy stawić czoła różnego rodzaju projektom, kartkówkom czy prezentacjom w trakcie semestru, nie brakowało nam też czasu na rozrywkę, czyli zwiedzanie, imprezowanie i  poznawanie nie tylko Lyonu ale też innych, mniej lub bardziej oddalonych, miejscowości.

Wydarzeniem z życia Lyonu, które najbardziej zapadło mi w pamięci, jest corocznie obchodzone Święto Światła, czyli „Fête des lumières”. Jest to najbardziej niesamowite i oczekiwane święto, na które co roku przyjeżdżają setki tysięcy turystów z całej Europy. „Fête des lumières” trwa zazwyczaj 3 dni i najczęściej wypada w weekend około 8 grudnia. W tych dniach na wszystkich ulicach i głównych budynkach w centrum miasta wyświetlane są przeróżne pokazy artystyczne  i animacje świetlne, a całość podkreślają ustawione w oknach domów świece. Każdego, kto kiedykolwiek będzie miał okazję wybrać się na tę uroczystość, gorąco zachęcam i gwarantuję niezapomniane wspomnienia.

fete des lumieres

„Fête des lumières”

Podsumowując, wyjazd na każdego rodzaju wymianę zagraniczną to świetna okazja do nawiązania międzynarodowych znajomości, do nauki języków obcych, do zdobycia doświadczenia i umiejętności radzenia sobie w obcym środowisku gdzie, zwłaszcza na początku, nierzadko jesteśmy zdani tylko na siebie. To także idealna okazja do poznania samego siebie i sprecyzowania swoich dalszych zamierzeń i planów życiowych.

DSC03120

Każdemu kto już zdecydował się na wymianę ale nie wie gdzie się udać, szczerze polecam Lyon i ogólnie Francję, jako że jest to jedno z najpiękniejszych i zarazem najciekawszych państw Europy, które zachęca nie tylko swoją wyjątkową kulturą, ale też niesamowitymi ludźmi, którzy przyjeżdżają z całego świata by je poznać i podziwiać. To państwo, które stwarza idealne podłoże do tego, by poznać ludzi takich jak my sami i odnaleźć z nimi wspólny język oraz dzielić pasje, które w końcu doprowadzą do zawiązania przyjaźni na całe życie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked

Twój email nie zostanie opublikowany na stronie.